Pomysł, aby pod koniec sierpnia tego roku wyjechać do krajów
Zakaukazia, czyli do Azerbejdżanu, Gruzji i Armenii przyszedł nagle, ale nie znaczy, że nie oczekiwany.
Ten kierunek był naszym celem od kilku dobrych lat. Zakaukazie jawiło nam się jako magiczne miejsce pod wieloma względami.
Wspaniale położone na granicy dwóch kontynentów, tj. Europy i Azji, na południe od pasma górskiego Wielkiego Kaukazu, pomiędzy dwoma morzami: Morzem Czarnym (na zachodzie) a Morzem Kaspijskim (na wschodzie), a na południu z Górami Pontyjskimi biegnącymi wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czarnego i z Małym Kaukazem oraz Wyżyną Armeńską.
Ścierają się tam wpływy cywilizacji Zachodu i Wschodu. To tutaj skutecznie broniły się religie chrześcijańskie przed ekspansją islamu. Jest też również obiektem zainteresowania różnych sił politycznych i militarnych.
Jeszcze bardzo ważnym powodem, ale z innej beczki to to, że Jurek w tym roku obchodził okrągłe n-dziesiąte swoje urodziny i eksploracja tego rejonu samochodem miała być bardzo ekscytującym akcentem tych ważnych obchodów.
Wcześniej chcieliśmy odbyć tę podróż własnym samochodem w miesiącach maj – czerwiec, ale nie udało się nam uzyskać niezbędnych informacji. Nie mogliśmy się dowiedzieć, jaką kaucję należy zapłacić za wjazd swoim samochodem do Azerbejdżanu oraz jakie są stawki ubezpieczeń w poszczególnych krajach, w tym również niektórych krajów tranzytowych. Polskie firmy ubezpieczeniowe generalnie odmawiały ubezpieczenia OC i AC. Np. „zielona karta” jest ważna tylko w Azerbejdżanie, ale AC już nie. Zakres ubezpieczeń niektórych firm ubezpieczeniowych jest tak mało precyzyjny, że wymagał dodatkowych wyjaśnień. Jedna ze znanych firm pisze np., że ich ubezpieczenie AC ważne jest we wszystkich krajach europejskich za wyjątkiem Gruzji. W związku z tym przyjęliśmy, że wg nich Gruzja leży w Europie. Natomiast po wyjaśnieniach okazało się, że według tej firmy Armenia i Azerbejdżan już nie leżą w Europie. Próby wyjaśnienia tych wszystkich kwestii zajęły nam masę czasu, a instytucje które powinny nam udzielić informacji z reguły nie odpowiadały. Dlatego zrezygnowaliśmy z tego wyjazdu wiosną sądząc, że później się to wyjaśni.
![]() |
Kraje Kaukazu i ich podział wewnętrzny. Kaukaz Południowy rozciąga się na południe od granicy rosyjskiej (mapka z Wikipedii) |
Wspaniale położone na granicy dwóch kontynentów, tj. Europy i Azji, na południe od pasma górskiego Wielkiego Kaukazu, pomiędzy dwoma morzami: Morzem Czarnym (na zachodzie) a Morzem Kaspijskim (na wschodzie), a na południu z Górami Pontyjskimi biegnącymi wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czarnego i z Małym Kaukazem oraz Wyżyną Armeńską.
Ścierają się tam wpływy cywilizacji Zachodu i Wschodu. To tutaj skutecznie broniły się religie chrześcijańskie przed ekspansją islamu. Jest też również obiektem zainteresowania różnych sił politycznych i militarnych.
Jeszcze bardzo ważnym powodem, ale z innej beczki to to, że Jurek w tym roku obchodził okrągłe n-dziesiąte swoje urodziny i eksploracja tego rejonu samochodem miała być bardzo ekscytującym akcentem tych ważnych obchodów.
Wcześniej chcieliśmy odbyć tę podróż własnym samochodem w miesiącach maj – czerwiec, ale nie udało się nam uzyskać niezbędnych informacji. Nie mogliśmy się dowiedzieć, jaką kaucję należy zapłacić za wjazd swoim samochodem do Azerbejdżanu oraz jakie są stawki ubezpieczeń w poszczególnych krajach, w tym również niektórych krajów tranzytowych. Polskie firmy ubezpieczeniowe generalnie odmawiały ubezpieczenia OC i AC. Np. „zielona karta” jest ważna tylko w Azerbejdżanie, ale AC już nie. Zakres ubezpieczeń niektórych firm ubezpieczeniowych jest tak mało precyzyjny, że wymagał dodatkowych wyjaśnień. Jedna ze znanych firm pisze np., że ich ubezpieczenie AC ważne jest we wszystkich krajach europejskich za wyjątkiem Gruzji. W związku z tym przyjęliśmy, że wg nich Gruzja leży w Europie. Natomiast po wyjaśnieniach okazało się, że według tej firmy Armenia i Azerbejdżan już nie leżą w Europie. Próby wyjaśnienia tych wszystkich kwestii zajęły nam masę czasu, a instytucje które powinny nam udzielić informacji z reguły nie odpowiadały. Dlatego zrezygnowaliśmy z tego wyjazdu wiosną sądząc, że później się to wyjaśni.
Ciekawostką
jest to, że granica pomiędzy Europą i Azją nie jest jednoznacznie
zdefiniowana. Istnieje wiele różnych definicji jej przebiegu
różniących się zasadniczo. Wikipedia podaje dziesięć wersji
przebiegu tej granicy. My w szkole uczyliśmy się o jej przebiegu
według wykładni Międzynarodowej Unii Geograficznej ( wariant A na
załączonej mapce ). Warto zaznajomić się z tym artykułem:
granica między Europą a Azją.
![]() |
Różne wersje granicy między Europą a Azją - źródło Wikipedia |
Temat wyjazdu do Azerbejdżanu, Gruzji i Armenii wrócił zaraz po naszym powrocie z Peru i Boliwii (nasz post: 1. Jedziemy do Ameryki Południowej: Peru i Boliwii ). Znów zaczęliśmy przeglądać Internet i kiedy napotkaliśmy na bardzo korzystne, promocyjne ceny lotów zdecydowaliśmy się na nieco droższą i nie tak już komfortową wersję tego wyjazdu, to jest samolotem z wynajmowaniem samochodów w poszczególnych krajach.
Najbardziej
korzystna była cena biletów lotniczych Air Baltic z
Warszawy przez Rygę do Baku. Może dlatego, ponieważ w Rydze była
długa przerwa w podróży. Przy porannym wylocie z Warszawy, wylot z
Rygi był dopiero późnym wieczorem. Nam to odpowiadało. Jeszcze
nigdy nie byliśmy na Łotwie. Możliwość zwiedzenia Rygi była dla
nas plusem, a nie minusem tego połączenia ( nasz post: 2. Ryga, przystanek w drodze do Baku na Zakaukaziu ) Zarezerwowaliśmy
więc bilety lotnicze w najkorzystniejszych cenach. Wylot z Warszawy
ustaliliśmy na 22 sierpnia, a powrót LOT-em z Erewania na 9
października. Zarezerwowaliśmy także nocleg tranzytowy w
Warszawie, ponieważ na lotnisku mieliśmy być przed 7:00.
Pozostało
nam więc ustalenie trasy naszej podróży. Zaczęliśmy więc
wertować nasze przewodniki (Lonely planet i Bezdroża), czytać relacje w Internecie innych
podróżników, programy wycieczek objazdowych różnych biur podróży
po tych krajach. Obejrzeliśmy też wiele filmów na YouTube'ie. Po wielu dyskusjach ustaliliśmy naszą ramową trasę po tych trzech krajach.
Azerbejdżan mamy w planie od 23 sierpnia do 6 września (15 dni). Oczywiście Baku będzie naszym pierwszym punktem zwiedzania (nasz post: 3. Azerbejdżan - Baku, nowoczesna stolica). Potem postanowiliśmy
pojechać na Półwysep Apszeroński i zwiedzić jego atrakcje ( świątynię ognia, płonące skały, park narodowy - nasz post: 4. Azerbejdżan - okolice Baku na Półwyspie Apszerońskim). Następnego dnia z Baku na północ przez Góry Cukierkowe i Xaçmaz
do Nabranu, podobno największego kąpieliska azerskiego nad Morzem Kaspijskim (nasz post: 5. Azerbejdżan - Góry Cukierkowe po drodze do " kurortu " Nabran nad Morzem Kaspijskim). Tam zaplanowaliśmy dwudniowy
odpoczynek. Potem do Qusar i Quba'y (z wyjazdami w azerski Kaukaz do
wodospadów Laza i do najwyżej położonej w Azerbejdżanie wioski Xinaliq). Następnie do starej wioski Lahic
przez Samaxi, gdzie jest najstarszy azerski meczet. Potem do Şǝki, gdzie znajduje się pałac szachów Szirwanu i do niewielkiej wioski Kiş, gdzie jest dobrze zachowany albański kościółek z V wieku. Następnie do drugiego co do wielkości miasta w Azerbejdżanie Gandży i znajdującego się nieopodal parku narodowego Göygöl.
Potem niestety będziemy musieli wrócić do przez Qobustan do Baku, aby
oddać samochód.
Z Baku do Tbilisi zaplanowaliśmy przejazd nocnym pociągiem. Przed wyjazdem z domu nie udało się zarezerwować biletów kolejowych, ponieważ przedsprzedaż internetowa jest tu możliwa dopiero na dziesięć dni przed odjazdem. A plan podróży po Azerbejdżanie przedstawia poniższa mapka:
Z Baku do Tbilisi zaplanowaliśmy przejazd nocnym pociągiem. Przed wyjazdem z domu nie udało się zarezerwować biletów kolejowych, ponieważ przedsprzedaż internetowa jest tu możliwa dopiero na dziesięć dni przed odjazdem. A plan podróży po Azerbejdżanie przedstawia poniższa mapka:
Planowana nasza trasa w Azerbejdżanie. Z przyczyn technicznych nie zaznaczyliśmy na niej trasy po półwyspie Apszerońskim
Gruzja, od 7 do 25 września ( 19 dni). Zwiedzanie jej planujemy rozpocząć od
stolicy Tbilisi. Po dwóch dniach zaplanowaliśmy przejazd do
Mcchety, a potem Gruzińską Drogą Wojenną do Stepancmindy (
dawniej Kazbegi ). Tutaj podczas dwóch dni chcielibyśmy odbyć
kilka krótkich wycieczek pieszych. Następnie przez skalne miasto
Upliscyche do Kutaisi, potem do Swaneti do miejscowości Mestia. Tam
chcielibyśmy pójść przynajmniej na jedną pieszą wycieczkę oraz
pojechać na wycieczkę do wsi Ushguli. Następnie przez Zugdidi i
Poti do czarnomorskiego kurortu Batumi. Po odpoczynku planujemy
przejechać Adżarię do drugiego skalnego miasta Vardzia. Stamtąd
chcielibyśmy pojechać do najbardziej sławnego gruzińskiego
uzdrowiska Bordżomi. Następnie przez monastyr Davit Garedża do
małego, ale bardzo urokliwego miasteczka Sighnaghi. Ostatni
dzień w Gruzji to przejazd przez Telawi i katedrę Alawerdi do
Tbilisi. Potem nocnym pociągiem z Tbilisi do stolicy Armenii –
Erywania. Niestety tutaj też nie mogliśmy zarezerwować wcześniej
biletów kolejowych.
Planowana przez nas trasa podróży po Gruzji
Armenia ma być od
26 września do 8 października (13 dni). Po trzydniowym pobycie w Erewaniu
zaplanowaliśmy zwiedzanie Eczmiadzynu, monasteru Geghard, świątyni
w Garni. Potem pojedziemy na północ w dolinę Debed,
gdzie planujemy zwiedzanie kościoła w Odzun, a później do
Alawerdi, gdzie chcemy zwiedzić ponad tysiącletnie klasztory
Sanahin i Haghpat. Następnie zaplanowaliśmy przejazd do
miejscowości Dilidżan, gdzie chcielibyśmy odwiedzić klasztory
Haghartsin i Goshavank. Tutaj planujemy także dwa niewielkie
trekkingi. Z Dilidżanu planujemy przejazd wzdłuż Jeziora Sewan. Chcemy odwiedzić malowniczo położony na półwyspie kościół
oraz cmentarz w Noratus gdzie znajduje się najwięcej chaczkarów (
kamiennych krzyży ), niektóre są z X wieku. Stamtąd przez góry
udamy się do armeńskiego uzdrowiska Jermuk ( Dżermuk ). Następnego
dnia planujemy przejechać do Goris, po drodze zwiedzając Zorac
Karer ( armeńskie Stonehenge
), wodospad Szaki oraz malowniczo położoną wioskę Khndzoresek z
długim wiszącym mostem. Na następne dni zaplanowaliśmy wyjazd do
klasztoru Tatev i przejazd najdłuższą na świecie kolejką linową,
potem przejazd do Kapan i Meghri ( najdalej na południe wysunięte
miasto Armenii na granicy z Iranem ), podobno widoki gór na tej trasie są zachwycające. Stamtąd jadąc przez klasztory
Norawank i Chor Wirap powrócimy do Erewania i samolotem LOT-u
wrócimy do Warszawy.
Planowana trasa naszej podróży po Armenii
Razem
zaplanowaliśmy 46 noclegów ( plus dwie noce w pociągach ) w 22
miejscach. Przed wyjazdem dokonaliśmy przez Internet wszystkich
rezerwacji ( bez konieczności zapłaty) przez portal „booking”, z wyjątkiem noclegu w Warszawie przez portal
„airbnb”,
Równolegle
przez portal „rentalcars”
zarezerwowaliśmy i już zapłaciliśmy w tych trzech krajach wynajem samochodów.
Zaplanowaliśmy, że tymi samochodami przejedziemy około 5000 km.
Na
dwa tygodnie przed wyjazdem przez Internet wykupiliśmy wizę do
Azerbejdżanu. Było to dość proste. Ważne jest, aby na azerski portal
wizowy wejść przez stronę „Polak za granicą",
znajduje się tam prawidłowy link do azerskiej strony wizowej:
www.eviza.gov.az . Widzieliśmy
podobne strony, czy są prawdziwe i wiarygodne? Nie sprawdzaliśmy. W
ten sposób można uzyskać tylko jednokrotną wizę turystyczną na
okres maksymalnie 30 dni.
Do Armenii i Gruzji nie potrzebujemy wizy.
Do Gruzji wystarczy dowód osobisty, a do Armenii niezbędny jest
paszport. Więcej informacji na stronie: „Polak za granicą".
Przed samym wyjazdem wykupiliśmy jeszcze w internecie ubezpieczenie turystyczne na pobyt w tych trzech krajach dotyczące ewentualnych kosztów leczenia, NNW, ...
Przed samym wyjazdem wykupiliśmy jeszcze w internecie ubezpieczenie turystyczne na pobyt w tych trzech krajach dotyczące ewentualnych kosztów leczenia, NNW, ...
Tyle
o naszych przygotowaniach, resztę opiszemy w naszych relacjach z
podróży w następnych postach.
Jestem pod wrażeniem. Bardzo dobry artykuł.
OdpowiedzUsuńDziękujemy i zapraszamy do lektury innych postów.
UsuńŚwietnie napisane i proszę o więcej takich artykułów.
OdpowiedzUsuńSuper wpis. Pozdrawiam i czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy wpis. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie napisane. Jestem pod wielkim wrażaniem.
OdpowiedzUsuńBardzo fajny wpis. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSuper artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńŚwietna sprawa. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękujemy i zapraszamy na inne posty naszego bloga. Pozdrawiamy.
Usuń