środa, 17 maja 2017

19. Andaluzja - przez Antequerę i Torcal do Malagi

Po przyjeździe autobusem z El Choro i po przejściu Caminito del Rey, co opisaliśmy w poprzedniej naszej relacji 18. Andaluzja - z Rondy przez Ścieżkę Króla ( Caminito del Rey ), a przed wyjazdem do Antequery poszliśmy jeszcze na naszą codzienną kawę do pobliskiej restauracji. Siedzieliśmy na tarasie wraz z innymi turystami. Roztaczał się stąd wspaniały widok na szmaragdowe jezioro z wysepkami. Pozwoliło to nam na ochłonięcie z wrażeń po trekkingu na Ścieżce Króla. Moglibyśmy tu siedzieć znacznie dłużej, ale zrobiło się już późno i musieliśmy jechać dalej.

Caminito del Rey, widok na jezioro z restauracji przy parkingu
Do Antequery mamy niecałą godzinę jazdy. Moglibyśmy jechać drogą krótszą A343, ale ma ona złą nawierzchnię, dlatego pojedziemy nieco dłuższą drogą A384, o lepszej nawierzchni. Mapka naszej trasy na drugą połowę dzisiejszego dnia wygląda następująco:


Możecie dowolnie powiększać mapkę, oglądając szczegóły trasy

A tak wyglądały widoki z drogi ( z samochodu ) około półgodziny przed Antquera.

Widok z drogi A-343 do Antquera

Widok z drogi A-343 do Antquera

Droga A-343 do Antquera

Antquera, przedmieścia
Dolmeny w Antquera znajdują się na obrzeżach dzisiejszego miasta. Dojeżdżamy bez kłopotów. Jest tu duży, darmowy parking dla zwiedzających. Na teren dolmenów wchodzi się przez budynek recepcyjny. Wejście jest darmowe. Znajdują się tu dwa megalityczne grobowce – dolmeny, nazwane zostały Menga i Viera. Zostały wybudowane ok. 5500 – 5000 lat temu przez rolników żyjących w żyznej dolinie Guadalhorce w okresie neolitu epoki miedzi.


Antequera, wzgórze z dwoma dolmenami, widoczny na zdjęciu dolmen Menga
Antequera, dolmen Menga
Antequera, widok spod dwóch dolmenów na wzgórzu
Są to budowle z olbrzymich bloków kamienia. Pionowe wielkie kamienie ułożone są w zamknięty, rozszerzający się korytarz. Przykryte są też wielkimi płytami kamiennymi. Całość została zasypana tworząc olbrzymi kopiec. Pomieszczenia te najprawdopodobniej były grobowcami ówczesnych władców. Najpierw udajemy się do mniejszego dolmenu VieraW latach 1903-1905 bracia Antonio i José Viera, którzy pracowali jako ogrodnicy rady miejskiej, odkryli Cueva Chica (małą jaskinię), która nosi teraz ich imię.


Antequera, przed dolmenem Viera

Antequera, przed dolmenem Viera

Antequera, wewnątrz dolmenu Viera

Antequera, wyjście z dolmenu Viera
Natomiast znajdujący się do 100 metrów dalej dolmen Menga odkryty został podczas wykopalisk w latach 1842-1847 przez Rafaela de Mitjana, miejskiego architekta z Malagi. Jest największym dolmenem w Europie, jako kopiec megalityczny. Zorientowany jest tak, żeby wschodzące słońce w dzień letniego przesilenia oświetlało wejście. O skali tego przedsięwzięcia świadczy fakt, że największy kamień pionowy waży ok. 180 ton ( dla porównania największy kamień pionowy w słynnym Stonehenge waży 40 ton ), a największy stropowy ok. 250 ton. Dziś mielibyśmy trudności z wybudowaniem takiego obiektu z takich bloków.


Antequera, przed dolmenem Menga
Antequera, wewnątrz dolmena Menga







Antequera, w dolmenie Menga
Antequera, w dolmenie Menga
Antequera - widok z wyjścia z dolmenu Menga, a po prawej stronie budynek muzeum
W Internecie znaleźliśmy filmik, który oglądaliśmy w budynku recepcyjnym muzeum. Jest na nim animacja, w której naukowcy przedstawili prawdopodobny sposób budowy dolmenu Menga. Warto poświęcić kilkanaście minut na jego obejrzenie.


Dolmeny te wraz z rezerwatem przyrody nieożywionej Torcal stanowią najmłodszy obiekt wpisany w Hiszpanii na listę dziedzictwa UNESCO (od 2016 roku). Na zwiedzenie tego miejsca wystarczy półtorej godziny. Więcej informacji, godziny otwarcia możecie znaleźć tutaj ( obiekt zamknięty jest w poniedziałki ).

Do rezerwatu Torcal jest stąd około 18 kilometrów. Nie mamy już czasu pospacerować po mieście. Postanawiamy przejechać autem przez centrum. Jest to zaskakująco ładne, stare i zadbane miasteczko, przynajmniej zza samochodowej szyby. Szkoda, że nie możemy tu pobyć chociaż chwilę, ale nie można być wszędzie.

Antequera z samochodu, w głębi alcazaba
Antequera z samochodu, uliczka
Antequera z samochodu - Plaza Portichuelo, w głębi kościół Santa Maria de Jesus
Z miasta jedziemy podrzędną drogą. Droga cały czas się wznosi. Rezerwat położony jest na wysokości ponad 1300 metrów. Pokonujemy więc siedemset metrów przewyższenia. Dojeżdżamy tu już po 17:00. Na dużym parkingu stoi tylko kilka samochodów. 

Droga do El Torcal
Droga do El Torcal, dojazd do parkingu i centrum informacyjnego
El Torcal de Antequera to wapienne skały, powstałe w okresie jurajskim na dnie morza. Zostały wypiętrzone w epoce trzeciorzędu. Dziś stanowią jeden z najciekawszych krajobrazów krasowych w Europie. Wapienne skały Torcal ulegają ciągłemu rozpuszczaniu pod wpływem działania czynników atmosferycznych przez cały rok. Posiadają fantazyjne kształty, Popękane są poziomo, wyglądają jakby były zbudowane z cienkich płyt. Całość tworzy wspaniały krajobraz pełen tajemniczych wąwozów, stromych przepaści oraz jaskiń. Rozległy teren ( około 17 km² ) na jakim się znajdują umożliwił stworzenie tu chronionego rezerwatu przyrody dzięki czemu można tutaj podziwiać rzadkie gatunki flory i fauny. Rezerwat El Torcal, wraz z opisanymi wcześniej po wyżej dolmenami, został wpisany na listę UNESCO.

Wyznakowano tu trzy ścieżki turystyczne. Są też wyznakowane łączniki między tymi ścieżkami można chodzić i spacerować różnymi ich kombinacjami. My poszliśmy na krótki półtoragodzinny spacer, przeszliśmy szlakiem o długości zaledwie półtora kilometra. Wystarczyło, aby obejrzeć wspaniałe i niesamowite kształty i formy tych skał. Jakże natura potrafi być wspaniałym rzeźbiarzem. Przy dobrej wyobraźni i fantazji można zobaczyć wiele skał naturalnych o różnym wyglądzie np. :  Sfinksa, Dzbanka, Wielbłąda, Śruby,...


Skały w rezerwacie Torcal
Skały w rezerwacie Torcal
Skały w rezerwacie Torcal
Skały w rezerwacie Torcal
W rezerwacie Torcal
Nakręciliśmy tutaj też króciutki filmik, który zobrazuje tę przestrzeń form skalnych małej części rezerwatu el Torcal:


Teren jest trudny w orientacji, bardzo łatwo się tu zgubić. Należy się trzymać wyznaczonych ścieżek. Konieczne są buty trekkingowe, po deszczu może być bardzo ślisko. Istnieją tu również trasy, na które można wejść tylko z przewodnikiem ( np. szlak amonitów ). Wszystkie informacje można znaleźć na stronie internetowej rezerwatu

El Torcal, drogowskaz turystyczny ze szlakami do wyboru
Rezerwat El Torcal
W rezerwacie Torcal
Rezerwat El Torcal - a to co za zwierzaki w tej zieleni?

Przy tym zdjęciu warto również wspomnieć o krajobrazie roślinności, gdzie dęby, jarzębiny lub klony przeplatają się z roślinami przystosowanymi do życia w szczelinach skał. Natomiast fauna jest bogata w ptaki, takie jak sęp płowy lub puchacz, a także ssaki, takie jak lis i łasica. Mimo, że byliśmy tutaj tak krótko bardzo polecamy to miejsce. Najlepiej wybrać się tu na pół dnia i spokojnie pochodzić, wybierając któryś ze szlaków. My nie trafiliśmy najlepiej, centrum obsługi turystów, jak i restauracja były już zamknięte. Niestety można się tu dostać jedynie samochodem, brak jest transportu publicznego, lub w sposób zorganizowany przez biura turystyczne. W sezonie może być tłoczno. 
Kto chciałby lepiej poznać ten ładny zakątek Andaluzji to może zobaczyć ten krótki film z nakręcony z drona. Widać na nim olbrzymią przestrzeń, jaką zajmuje rezerwat, piękno i dzikość tego terenu.


Z El Torcal do Malagi mamy niecałe 50 kilometrów. Droga cały czas prowadzi w dół. W połowie trasy wjeżdżamy na ładną i dobrą autostradę A45.

Wyjeżdżamy z rezerwatu El Torcal
Droga z rezerwatu El Torcal
Wyjeżdżamy z rezerwatu El Torcal
Wyjeżdżamy z rezerwatu El Torcal, w dolinie widoczne wiadukty autostrady, którą dojedziemy do Malagi
Już prawie jesteśmy na autostradzie
W Maladze mamy zamówiony pokój w mieszkaniu u Holendra - Michaela. Mieszkanie prawie w centrum miasta. Michael w mailach zapewniał nas, że z parkowaniem przy ulicy nie ma kłopotów. My jednak niestety krążyliśmy pół godziny wąskimi uliczkami i nie mogliśmy znaleźć wolnego miejsca do zaparkowania. W końcu znaleźliśmy wolne miejsce 800 metrów od naszego mieszkania, na szczęście tuż przy komisariacie policji, jak się później okazało. Z samochodu zabraliśmy tylko niezbędne na drugi dzień rzeczy.

Nasz pobyt w Maladze opiszemy w następnym poście.



wtorek, 16 maja 2017

18. Andaluzja - z Rondy przez Ścieżkę Króla ( Caminito del Rey )

Dziś wstajemy wcześniej, musimy z Rondy wyjechać przed 8:00, aby zdążyć zrealizować plan naszej wycieczki. Dziś mamy wiele atrakcji, największa z nich to przejście szlaku Caminito del Rey ( Ścieżka Króla ), nieopodal miejscowości El Chorro, w prowincji Málaga. 
Potem pojedziemy do Antequery aby zobaczyć megalityczne dolmeny, a później do rezerwatu skalnego El Torcel. Nocleg mamy zamówiony w Maladze. Trasa nie jest długa, niecałe 200 km. Na mapie pierwszy odcinek do Caminito  wygląda to tak:


Możecie mapę sobie dowolnie powiększać, aby obejrzeć szczegóły 



Nasz bilet wstępu na szlak










Aby wejść na trasę Caminito del Rey, obecnie jedną z największych atrakcji turystycznych Andaluzji, półtora miesiąca przed wyjazdem z Polski zarezerwowaliśmy termin i kupiliśmy przez Internet bilety na godzinę 10:30.

Tak wyglądał nasz bilet wstępu na szlak, zakupiony przez Internet i wydrukowany, a w dolej części bilet na autobus. Bilety można kupić tu. Zakupu biletów należy dokonać z wyprzedzeniem, na miejscu jest to raczej niemożliwe.




Z Rondy do parkingu przy wejściu na szlak mamy niecałe 60 km. To prawie godzina jazdy po krętych bocznych, ale dobrych drogach. Tuż przed końcem trasy przejeżdżamy koroną zapory wodnej. Niestety trudno było nam znaleźć miejsce parkingowe. W końcu parkujemy niedaleko wejścia  na szlak, przy jednej z restauracji.

Powoli dojeżdżamy, po koronie tej zapory będziemy jechać
Teraz skręcamy w prawo, od tego miejsca do Caminito del Rey prowadzą nas drogowskazy




Do wejścia na szlak prowadzą oznakowane tabliczkami ścieżki. Nasza prowadzi początkowo słabo oświetlonym wąskim tunelem, nie jest on długi, ok. 200 m. Potem idziemy około 1,5 km wygodną drogą przez las. Im bliżej wejścia tym droga jest ładniejsza, tuż przed kasami ładna, mocno zerodowana formacja skalna z niewielkim tunelem. Po około pół godzinie od przyjazdu docieramy do kas i wejścia na szlak.

Formacja skalna po drodze przed wejściem na szlak
Caminito del Rey to obecnie zbudowana od nowa w ciągu czterech lat i oddana 29 marca w 2015 roku ścieżka turystyczna na pionowych ścianach wąwozu parku narodowego Desfiladero de los Gaitanes. Droga ta pokrywa się z wybudowaną w latach 1901 – 1905 karkołomną ścieżką przyczepioną do pionowych ścian wąwozu. Służyła ona do budowy i obsługi urządzeń hydrotechnicznych, głównie kanału wody do elektrowni wodnej, zaopatrującą Malagę w prąd. Korzystali z niej również miejscowi ludzie wykorzystując jako najkrótsze przejście przez wąwóz. 
W pierwszym wydaniu ścieżka nie miała zabezpieczeń i poręczy. Niezbędne zabezpieczenia wybudowano w 1921 roku, wtedy ścieżką tą przeszedł król Alfons XIII, stąd jej nazwa. 

Z czasem droga ta przestała być potrzebna, wybudowano nową elektrownię, zmieniono transport wody do elektrowni. Wybudowano też nową drogę jezdną, omijającą wąwóz. Niepotrzebna i niekonserwowana przez nikogo ścieżka niszczała. W latach 60-tych i 70-tych rozpoczął się w Hiszpanii bum turystyczny. Droga ta szybko została „odkryta” przez turystów. Wybierali się na nią ludzie nieprzygotowani i nie zdający sobie sprawy z trudności technicznych przejścia tą mocno uszkodzoną trasą ( ścieżka ta została opisana w polskim przewodniku Pascala z roku 1997 jako trudna i bardzo niebezpieczna ). W latach 1999 – 2000 na ścieżce było cztery wypadki śmiertelne. Władze zamknęły tę drogę, wejście było karane wysokimi mandatami, ale zawsze znajdowali się ryzykanci. Przejście El Caminito del Rey stało się wyzwaniem dla miłośników adrenaliny i osób posiadających sprzęt i doświadczenie alpinistyczno-wspinaczkowe. Kilkanaście osób zginęło podczas prób pokonania trasy.
W końcu w 2011 roku zapadła decyzja o budowie tej drogi, na tej już zabytkowej trasie, o wybitnych walorach widokowych. Cieszy się olbrzymim zainteresowaniem wśród turystów.

Ścieżka Króla była dotychczas uważana za jeden z najgroźniejszych szlaków pieszych na świecie. Teraz, dzięki renowacji i zabezpieczeniom, będą ją mogły pokonać osoby bez doświadczenia wspinaczkowego, takie zresztą jak my. Poniżej przedstawiamy dostępne zdjęcia w internecie ( portal "onet podróże" Szlaku Króla sprzed 2015 roku.

Caminito del Rey, tak wyglądało przejście zniszczoną ścieżką w 2006 roku ( zdjęcie z Wikipedii )
Caminito del Rey, koniec szlaku bez wyjścia?

Caminito del Rey, nie jest tak źle, bo jest via ferrata

Caminito del Rey, brak słów, aby podpisać
Przy kasach dostajemy kaski oraz jednorazowe chustki pod kaski. Trochę czekamy na naszą godzinę. Wysłuchujemy krótkiej informacji o zasadach bezpieczeństwa, pokrywa się z tą, jaką otrzymaliśmy przy zakupie biletów. Na trasę teoretycznie wpuszczane są grupy trzydziestoosobowe co pół godziny. Nam wydawało się, że wpuszcza się więcej osób. Nie ma tu przewodników, każdy idzie więc swoim tempem. Na początku ścieżki można było się zapoznać z jej historią i opisem, będące na tablicach w języku hiszpańskim i angielskim.


Caminito del Rey, tablica z historią szlaku

Caminito del Rey, tablica z opisem szlaku

Caminito del Rey, początek szlaku
Za kilkadziesiąt metrów po wyjściu z kas wchodzi się na zawieszoną na skałach ścieżkę. Ścieżka ma szerokość około metra. W większości drewniany podest jest położony na stalowej konstrukcji przymocowanej do pionowej ściany wąwozu. Od strony przepaści zabezpieczona jest poręczą, stalowymi linkami i dość gęstą siatką metalową. Przejście jest bardzo bezpieczne. Osoby mające lęk wysokości mogą próbować przez nią przejść. Nie będziemy tu dokładnie opisywać szlaku. Dokładny opis znajdziecie na stronie.

Zaraz na początek wchodzimy w dość wąską część wąwozu Gaitanes, nazywaną „pierwszym kanionem” przeciwległa ściana znajduje się w odległości kilkunastu metrów. Głęboko w dole płynie rzeka GuadalhorceJest to początek trasy i wszyscy idą trochę niepewnie, dla większości spacer tak zawieszoną kładką to duże przeżycie. Wszyscy chcą się fotografować. Dalej będzie jeszcze wiele bardzo ładnych i przepaścistych miejsc.

Caminito del Rey, początkowa część wąwozu
Caminito del Rey, początkowa część wąwozu
Caminito del Rey, teraz wiadomo dlaczego mamy kaski
Caminito del Rey, to chyba najbardziej wąskie miejsce w wąwozie
Potem na trasie jest takie miejsce, w którym ścieżka na moment wchodzi w krótki tunel. Tędy kiedyś płynęła woda do elektrowni. Miejsce to nazywa się Soto. Po przejściu tego miejsca idziemy dalej ścieżką zawieszoną na skale, ale ta część kanionu nieco się rozszerza, nazywana jest drugim kanionem”. 

Caminito del Rey
Caminito del Rey, szlak - kładka po lewej stronie u góry, a w dole rzeka
Caminito del Rey, czy te podparcie kładki wytrzyma te obciążenie?
Caminito del Rey, po drugiej stronie wąwozu jedzie pociąg 
Caminito del Rey, przed tunelem

Caminito del Rey, w tunelu
Po drugiej stronie czasami widać tory kolejowe. Biegnie tędy, głównie w tunelach linia kolejowa z Malagi do Kordoby, okresowo będziemy ją widzieć tak jak tu. W tym miejscu na drugą stronę kanionu przerzucony jest mostek starej drogi. Mostek służył do transportu materiałów eksploatacyjnych elektrowni. Pociąg z materiałami zatrzymywał się po drugiej stronie, a potrzebne materiały były stąd przenoszone w odpowiednie miejsce. Mostek ten nazywa się mostem króla”, ponieważ król w czasie swego spaceru przeszedł tędy na drugą stronę i tam odpoczywał. 

Caminito del Rey, Most Króla
Caminito del Rey, Most Króla z drugiej strony
Caminito del Rey, w tym miejscu ścieżka opuszcza skały i wchodzi w dolinę Hoyo
Po około 900 metrach od początku trasy ścieżka wychodzi ze skały, kanion rozszerza się w szeroką dolinę HoyoNa początku doliny jest miejsce przeznaczone na odpoczynek. Do tego miejsca upłynęła już godzina wspaniałego spaceru z mocnymi wrażeniami ze szlaku. Zapragnęliśmy tu na tej dolinie zjeść nasz rano przygotowany prowiant i uzupełnić poziom płynów, jak również odpocząć i nabrać siły na dalsze odcinki tego szlaku. Dolina ta to chyba najlepszy wybór na to miejsce. W tym celu trochę oddaliśmy się od drogi i zasiedliśmy w cieniu krzewów i drzew, z dala od skał. Zdjęliśmy z głów nasze kaski, aby i głowa odpoczęła i zaczęliśmy piknikować. Po krótkiej chwili "wynurzyła się" ochrona szlaku i zwróciła nam uwagę na brak kasków na głowie. Dlaczego?  
Po sjeście, dalej idziemy szeroką doliną wygodną drogą około 1500 metrów. Widoki są zupełnie inne niż w pierwszej części trasy, ale jak to zwykle w dolinach górskich.


Caminito del Rey, dolina Hoyo
Caminito del Rey, wędrówka szlakiem po dolinie Hoyo
Caminito del Rey, rzeka w dolinie Hoyo

Caminito del Rey, zaraz opuścimy dolinę Hoyo i wejdziemy znowu w skały
Caminito del Rey, tuż obok początku ścieżki widać wlot starego wodnego kanału
Potem ścieżka znowu wchodzi w skały i tak jak na początku jest zawieszona nad przepaścią. Jest to najbardziej atrakcyjna część trasy. Nazywana jest Trzecim Kanionem - Desfiladero de los Gaitanes”.


Widok panoramiczny na dolinę Hoyo zaraz po wejściu w skały
Tutaj wąwóz znów bardzo się zwęża. Nieopodal znajduje się niewielka platforma widokowa, która ma podłogę z grubego szkła. Istnieje ostrzeżenie, które mówi, że nie więcej niż cztery osoby mogą stanąć w jednym miejscu w tym samym czasie, chociaż próby zostały przeprowadzone dla znacznie większego obciążenia. W pewnym miejscu wchodzimy ( cały czas idąc kładką nad przepaścią ) w boczny wąwóz.

Caminito del Rey, ostatnia część kanionu
Caminito del Rey, poniżej nowej drogi widać starą ścieżkę, na końcu szklana platforma widokowa



Caminito del Rey, chyba norma 4 osób na szklanym balkonie zachowana?


Caminito del Rey, tutaj widać jak pionowe są tu skały
Caminito del Rey, na szklanej platformie widokowej, walcząc z lękiem wysokości!
Caminito del Rey, widok w dół wąwozu i na rzekę

Caminito del Rey, w bocznym kanionie, po drugiej stronie widać niewielki most kolejowy

Caminito del Rey, poniżej nowej drogi widać starą ścieżkę


Przechodzimy obok tablicy, upamiętniającej tragiczną śmierć trojga młodych ludzi w Wąwozie Gaitanes. Tablice te umieszczono tam, ponieważ rodziny zmarłych tego chciały.

Po wyjściu z bocznego wąwozu wchodzimy  przez wysoki metalowy most zwany Wiszącą kładką (Puente Colgantei po nim przechodzimy na drugą stronę wąwozu. Most przechodzimy nie po deskach, jak na ścieżce, lecz po ażurowej kracie. Most ma długość 35 metrów i jest zawieszony 105 metrów powyżej rzeki. Obsługa pilnuje, aby na moście nie było jednocześnie zbyt wielu osób. Przed otwarciem most był przetestowany ciężarem 50 ton, rozłożonym równomiernie. Obok mostu znajduje się  stary rurowy most akweduktowy lub akwedukt Eugenio Ribera wybudowany w 1905 roku doprowadzający kiedyś wodę do elektrowni.  Jest sprawny i jeszcze okresowo jest wykorzystywany. 

Caminito del Rey, dojście do Wiszącej kładki (Puente Colgante) wraz ze starym mostem  akweduktowym na drugą stronę wąwozu

Caminito del Rey, przejście przez wiszący most na drugą stronę wąwozu, obok stary most rurowy

Caminito del Rey, widok z mostu wiszącego na dolny zbiornik
Za mostem kanion nagle kończy się, ale ścieżka skręca w lewo i prowadzi nas po ścianie pionowej skały. Przechodzimy nad linią kolejową, która tu zagłębia się w tunelu. Zaraz potem schodzimy ze ściany i dalej normalną już drogą wzdłuż brzegów jeziora dochodzimy do miejscowości El Choro. Tutaj oddaje się kaski. Idziemy dalej aż do stacji kolejowej. W pobliżu stacji mamy autobus, który zawiezie nas na do punktu wyjścia.
Autobus ( przejazd 1,55 Euro, zapłaciliśmy przy zakupie biletu wstępu ) już stał na przystanku. Na odjazd nie czekaliśmy długo. Po dwudziestu minutach dojechaliśmy w pobliże naszego samochodu.

Caminito del Rey, wychodzimy z wąwozu, w tle widać  " pokonany " most wiszący
Caminito del Rey, droga po pionowej ścianie, widać wiadukt kolejowy, a dalej ścieżkę do El Chorro
Caminito del Rey, ścieżka przechodzi nad wlotem linii kolejowej do tunelu
Caminito del Rey, wylot wąwozu, dolny zbiornik zaporowy, na pionowej ścianie widać kładkę, którą przeszliśmy
Caminito del Rey, ścieżka schodzi do miejscowości El Choro
Całą trasę można podzielić na trzy odcinki:
Pierwszy jest odcinkiem, który dochodzi od drogi głównej do właściwego szlaku. Są wyznakowane dwa warianty, w zależności gdzie się zaparkuje. My szliśmy wariantem krótszym przez tunel, nasz odcinek to ok. 1700 metrów. Jeżeli zaparkuje się bardziej na północ, to droga dojściowa ma 2700 metrów.
Drugi jest właściwą ścieżką, to odcinek o długości ok. 2900 metrów, z czego połowę idzie się po kładkach nad przepaścią.
Trzeci jest odcinkiem wyjściowym do stacji kolejowej. Od wyjścia ze skał to 2100 metrów. 
My przeszliśmy więc 6,7 km w około cztery godziny (od wyjścia z samochodu).

Tego zdjęcia nie mogliśmy zrobić, widok na Caminito del Rey ( "ciemna linia" ) z drugiej strony wąwozu (Wikipedia) 
Wybierając się na tę trasę należy pamiętać, że:
1. Przejście cieszy się dużym zainteresowaniem, bilety należy rezerwować przez Internet z dużym wyprzedzeniem.
2. Jest to trasa jednokierunkowa z północy na południe, przejście w odwrotnym kierunku nie jest możliwe. 
3. Na całej trasie nie ma bufetów, trzeba więc zabrać ze sobą  jedzenie i wodę do picia.
4. Nie ma też toalet, oprócz tych przy kasach i na końcu trasy. 
5. Na trasę nie wpuszcza się dzieci poniżej 8 lat. 
6. Nie należy iść w klapkach, mogą spaść w przepaść. 
7. Trasa zamykana jest w czasie złej pogody, podczas opadów deszczu oraz silnego wiatru. 
8. Trasa jest nieczynna w poniedziałki oraz w lutym, wtedy następuje przegląd i konserwacja. 
9. Dla nie mających dużego lęku wysokości jest to droga bardzo łatwa i bezpieczna. Jedyne, niewielkie wzniesienie jest w końcowym odcinku, już po wyjściu ze skał wąwozu, trzeba podejść łagodnie około 75 metrów do góry.

Najlepiej tutaj dojechać jest samochodem, tak jak to zrobiliśmy my. Ale jeżeli będziecie wypoczywać w rejonie Malagi to możecie rozważyć dojazd pociągiem. Codziennie około 10:00 ze stacji Malaga Maria Zambrano do stacji El Chorro odjeżdża pociąg, którym można dojechać do stacji El Chorro Caminito del Rey. Pociąg jedzie około 40 minut, bilet kosztuje w jedną stronę 6,00 Euro, w obie niecałe 10,00 Euro. Wszystkie informacje i ceny na stronie hiszpańskich kolei. Potem autobusem ( bilet na autobus można kupić przy kupnie biletu na przejście ścieżką ), około 20-25 minut. Na autobus można czekać nawet 30 minut. Potem dojście do kas i początku trasy może zająć 30 - 45 minut. Jak policzycie czas to jadąc tym pociągiem, nie możecie rezerwować wejścia na szlak przed 12:30 - 13:00.

Naprawdę warto przejść tym szlakiem. Na początku, każdy trochę się boi. Po chwili strach mija i zwycięża zwykła ciekawość. Widoki są wspaniałe i inne niż gdziekolwiek. Droga ta umożliwia nam widoki, które wcześniej były dostępne jedynie dla alpinistów. 
My chodzimy sporo po górach, ale takim szlakiem szliśmy pierwszy raz.

W Polsce brakuje przewodników po tym szlaku. Bezcennym źródłem informacji jest ta strona, o której wcześniej pisaliśmy. 
Wiele wiadomości można znaleźć w Internecie. My przed wyjazdem przeczytaliśmy wiele blogów, między innymi blog „Kropla Arganu” pani Doroty, Polki mieszkającej w Grenadzie ( polecamy ten blog, jako kopalnię informacji i wiedzy o Hiszpanii i Maroku ). Znajdziecie tu też ciekawy film z wędrówki tą ścieżką.

Inny filmik, ale wykonany z drona, na YouTub'ie poszerzy wyobrażenie o tym cudzie przyrodniczym, w który wkomponowany jest szlak turystyczny Caminito del Rey, poniżej: