sobota, 21 kwietnia 2018

4. Peru - linie Nazca, tajemnicze miejsce na Ziemi (UNESCO)

Do Nazca z Paracas przyjeżdżamy po 21:00. Z dworca autobusowego jedziemy busem do naszego hotelu „Nazca Lodge”. A w hotelu jeszcze przed zakwaterowaniem jesteśmy ważeni, podobno jest to potrzebne do jutrzejszego lotu w celu dobrania nas stosownie do wagi do poszczególnych, różnych awionetek. Mamy też krótką odprawę informacyjną dotyczącą lotu. Żeby zdążyć na lotnisko na 7:00 musimy wstać około 6:00. Nasz hotelik jest skromny, czysty, wyposażony w podstawowe sprzęty. Szybko idziemy spać.

Nazca, miasteczko liczące 30 tysięcy mieszkańców, byłoby tylko niewielkim osiedlem, gdyby nie odkryto tutaj tajemniczych do dzisiaj olbrzymich geoglifów, które widoczne są prawie tylko z lotu ptaka. Na terenie czterech płaskowyżów, obok miejscowości Nazca i Palpa o powierzchni 50 km x 14 km znaleziono wiele linii i rysunków. Linie te to jaśniejsze rowki o głębokości 10 do 30 cm i szerokości do 1 m. Płaskowyż Nazca pokryty jest kamieniami,  czerwonym żwirem z mocno utlenionej skały ( tlenkiem żelaza), pod nią znajdują się nieutlenione jaśniejsze kamienie i żółto-biała gleba. Z poziomu ziemi linie są prawie niewidoczne, widać je dopiero z pewnej wysokości. Historia odkrycia tych linii pokrótce wygląda następująco:

W 1553 roku jeden z konkwistadorów opisał część tych linii, ale nikt z Hiszpanów się nimi nie zainteresował. W 1927 peruwiański archeolog Toribio Mejía Xesspe zauważył geoglify z sąsiednich wzgórz. Odkrycie zostało opublikowane dopiero w 1939 roku. Pierwszym naukowcem, który systematycznie rozpoczął badania geoglifów był amerykański uczony - historyk Paul Kosok. Na początku sądził, że linie mają związek z odkrytymi wcześniej nieopodal kanałami nawadniającymi. Przypadek sprawił, że w dniu zimowego przesilenia obserwował zachodzące słońce i stwierdził, że niektóre linie wskazują dokładnie w tym dniu zachód. Do Kosoka dołączyła wkrótce niemiecka matematyczka – Maria Reiche, która liniom i geoglifom z Nazca poświęciła ponad 40 lat swojego życia. Zbadała i zaewidencjonowała większość rysunków zwierząt, roślin oraz linii i figur geometrycznych. Na płaskowyżu Nazca istnieje ponad 30 rysunków ( ciągle odkrywa się mniejsze, mało widoczne ), około 700 figur geometrycznych, głównie trójkątów i trapezów oraz około 100 spiral. Naliczono ponad 13000 linii prostych, niektóre są szerokie, mówimy wtedy o pasach. Stanowią one najwybitniejszą grupę geoglifów na świecie i nie mają sobie równych pod względem zasięgu, wielkości, ilości, rozmiaru, różnorodności do jakiejkolwiek podobnej pracy na świecie. Są jedyne i wyjątkowe.

Naukowcy w większości się zgadzają, że linie te prawdopodobnie powstały między 300 r p.n.e. a 700 r n.e, chociaż jedynym dowodem jest to, że w niektórych liniach znaleziono resztki ceramiki ludzi z "kultury Nazca", którzy żyli w tym okresie. Mogli tam być, ale nie świadczy, że oni wykonali te linie.

Maria Reiche (1903-1998) była niesamowitą kobietą. Jej życiorys mógłby być scenariuszem wielu filmów. Pochodziła z Drezna. Do Peru trafiła jako guwernantka do dzieci niemieckiego konsula w Cuzco. Odmówiła powrotu do hitlerowskich Niemiec. Pracowała w Peru jako tłumaczka i nauczycielka, potem była asystentką wybitnego archeologa peruwiańskiego Julio C. Tello.
Maria Reiche sądziła, że figury i linie mają związek z obserwacjami astronomicznymi. Poparła to wieloma wyliczeniami, ale jej hipoteza nie jest dziś zbyt przekonywująca. Istnieje wiele innych hipotez w tym szwajcarskiego publicysty Ericha von Däniken'a, który twierdził, że rysunki wykonały istoty pozaziemskie, że teren ten służył jako lotnisko tych istot.
Zasługą Marii Reiche było to, że przez swój upór i zaangażowanie zwróciła uwagę całego świata na te linie. Potrafiła wywalczyć ich ochronę i właściwie tylko dzięki jej uporowi i zaangażowaniu możemy dziś te rysunki i linie oglądać. W 1994 roku z jej inicjatywy geoglify zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako "Linie i geoglify Nasca i Palpy".

Rano niewyspani (ktoś o 2:00 w nocy włączył głośną "muzykę" w samochodzie pod hostelem), nie jemy nawet śniadania, tylko wsiadamy do podstawionego busa, którym jedziemy kilka kilometrów na lotnisko imienia Marii Reiche. Mimo wczesnej godziny na tym niewielkim lotnisku ruch jest duży. Nasza grupa ma przelot załatwiony przez miejscową agencję, prawie nie czekamy. Po kolei jesteśmy wywoływani do naszych awionetek. Oddajemy jeszcze większe plecaki do przechowalni, można wziąć tylko małe damskie plecaczki i sprzęt fotograficzny. Potem przechodzimy przez rutynową kontrolę bezpieczeństwa. Nasza grupa została ulokowana w trzech awionetkach. Przy awionetkach piloci robią nam pamiątkowe zdjęcia.

Nazca,  tą  awionetką leciała  część naszej grupy z pilotem Pawłem...

.... a tą awionetką druga część naszej grupy ...


 ... a trzecią awionetką lecieliśmy my z pozostałymi osobami z  naszej grupy...






Start przebiega bez większych problemów. Przed wyjazdem czytaliśmy na różnych blogach, że podczas startu i lotu można mieć sensacje żołądkowe. My albo mieliśmy wspaniałych pilotów, albo tamte relacje były mocno przesadzone. Piloci lecieli według schematu, który każdy z nas otrzymał przed lotem i mógł się z nim zapoznać. Schemat naszego lotu zawierał oznakowane figury od 1 do 12 z jego nazwą w 3. językach i rozmiarem w metrach. Wyglądał następująco:



Nazca, schemat naszego lotu 
Nazca, wewnątrz awionetki
Zaraz po starcie oglądamy mniej więcej z wysokości 300 metrów pierwsze rysunki. Najpierw wieloryb, potem astronauta, małpa z bardzo długim spiralnym ogonem, pies, koliber, potem 136 metrowy kondor, pająk, papuga, jest też drzewo, jakieś surrealistyczne ręce z dziewięcioma palcami ( Maria Reiche mówiła, że to jej przeznaczenie, ponieważ podczas pobytu w Cuzco amputowano jej środkowy palec prawej ręki ). Przez płaskowyż przebiega autostrada Panamericana SurBudowa  autostrady spowodowała szkody w niektórych liniach i sektorach. Jednak większość linii i figur jest w dobrym stanie.


Nazca - widok z awionetki, ukształtowanie terenu, a po środku autostrada

Nazca - widok z awionetki, figura wieloryba

Nazca - widok z awionetki, figura astronauta na skale na środku

Nazca - widok z awionetki, figura małpy

Nazca - widok z awionetki, figura kolibra

Nazca - widok z awionetki, tajemnicza figura spirali, a obok ruchliwa droga Panamericana Sur

Nazca - widok z awionetki, figura kondora










Udało nam się utworzyć naszą małą galerię znaków - figur (z dużym przybliżeniem). Większość z nich znajduje się na schemacie, a parę z nich niestety nie ma i stąd nasz problem z ich nazwaniem.


Nazca, Wieloryb 

Nazca, Astronauta na skale ( szkoda, że w cieniu ).

Nazca, Małpa

Nazca, Pies

Nazca, Koliber

Nazca, Kondor

Nazca, Pająk

Nazca, Papuga

Nazca, Drzewo i Ręce ( jedna ręka z czterema palcami )

Nazca, Spirala

Nazca, nienazwany na schemacie znak

Nazca, nienazwany na schemacie znak, a z innych żródeł Jaszczurka

Nazca, nienazwane na schemacie znaki


Nazca, Jaszczurka oraz Drzewo i Ręce



Obok wieży obserwacyjnej po lewej stronie  widzimy przecięty przez drogę rysunek jaszczurki w towarzystwie drzewa i rąk. Z wieży można obejrzeć te  geoglify, ciekawe z jakim efektem.  Widzieliśmy poza figurami zwierząt, roślin też figury geometryczne: trójkąty, trapezy i zagadkową spiralę. Linie proste są wszędzie, często przecinają rysunki, widoczne są na każdym naszym zdjęciu. 



Widoki z awionetki - krajobrazy wokół miasta Nazca
Piloci tak lecieli, że każdy geoglif pokazywali nam raz z prawej, raz z lewej strony samolotu. Widoki i nasze odczucia były wspaniałe. Teraz rozumiemy, że latanie takimi małymi samolotami i oglądanie ziemi z lotu ptaka może być dużym przeżyciem, a nawet uzależnieniem. Szkoda, że lot nasz trwał tak krótko, że nikt z nas nie nakręcił nawet krótkiego filmu. Muszą więc wystarczyć nam zdjęcia.

Miasteczko Nazca, widok z awionetki
Miasteczko Nazca, widok z awionetki 

Na wiele pytań nauka nie udzieliła do dzisiaj jednoznacznych odpowiedzi:

  • dlaczego ludzie wykonywali te linie, skoro były dla nich niewidoczne z pozycji ziemi,
  • co stało się z usuniętym materiałem skalnym, nie leży on obok linii,
  • w jaki sposób linie były wykonywane z tak dużą precyzją. Jedna z linii o długości ponad 10 km jest tak prosta ( odchyłka 0,1% ), że nawet dzisiaj mielibyśmy trudności z jej wytyczeniem,
  • kolor gruntu wewnątrz linii, nie różni się prawie od otaczającej pustyni, a mimo to linie są doskonale widoczne z powietrza,
  • dlaczego ludzie wykonujący linie, wynosząc tysiące ton materiału skalnego nie pozostawili żadnych śladów, żadnych ścieżek ( nawet samochód, który przypadkiem wjedzie na płaskowyż pozostawia nieodwracalny ślad ).
Mamy za mało wiedzy, aby zabierać głos w tej sprawie, ale tak jak każdy mamy swoje przemyślenia, kto mógł wykonać te geoglify. Są to tylko nasze domysły, przeczucia. Jak nie wiadomo o co chodzi, to skłonni jesteśmy się przychylić do istot pozaziemskich cywilizacji.  

Zaraz po wylądowaniu bus zabrał nas z powrotem do hotelu. Czekało tam na nas dobre śniadanie podane tak, jak w domu w kuchni z częścią jadalną. Tutaj po raz pierwszy w Peru możemy sobie zaparzyć herbatę z liści z koki, na razie taką fabryczną w woreczkach. Po śniadaniu musimy opuścić nasze pokoje, plecaki deponujemy w jednym z pokoi. 

Wyjeżdżamy busem na kolejną wycieczkę. Najpierw dojeżdżamy do widzianych wcześniej z samolotu dziwnych otworów spiralnych w ziemi, są to tak zwane akwedukty. 


Nazca, podziemne akwedukty widziane z samolotu
Akwedukty te, nie takie jak rzymskie, ale spełniające to samo zadanie, transportowały wodę do terenów gdzie jej brakowało. Jak sądzą uczeni akwedukty z Nazca zostały wykonane około VI wieku naszej ery przez ludzi z tzw. „kultury Nazca”, ale nie ma na to przekonywujących dowodów. Ludzie ci potrafili wydobyć wodę z cieków podziemnych ( rzek płynących pod ziemią ) i tak poprowadzić podziemne kanały aby skierować ją na powierzchnię do pól uprawnych. Otwory usprawniały przepływ wody, służyły też do konserwacji tych kanałów. Spiralne rampy umożliwiały dojście oraz doraźne czerpanie wody. Kanały te nazywane są puquio.

Nazca akwedukty, Paweł tłumaczy nam objaśnienia przewodnika
Nazca akwedukt i spiralne dojście do wody
Nazca akwedukty

Budowano je z kamienia rzecznego bez zaprawy. Jest ich w okolicy 36, większość z nich została odbudowana i funkcjonuje do dziś, niektóre zostały uszczelnione betonem, w innych aby zwiększyć przepływ wody zastosowano pompy, ale większość tak jak ten, który oglądamy, działają tak jak przed wiekami. Dzięki nim można tu na pustyni uprawiać warzywa i owoce.

Ciekawostką jest to, że taką samą technikę budowania kanałów rozprowadzających wodę z podziemnych cieków i jezior stosowano na południowych, pustynnych stokach Atlasu Wysokiego w Maroku. Marokańskie kanały to "khettary", w kanałach tych też co kilkanaście metrów znajduje się otwór odpowietrzający. Do Maroka ta technika przywędrowała ze starożytnej Persji. Ale jak trafiła tu w VI wieku do ludzi z kultury Nazca?

Kanały, które oglądamy są ładnie zrekonstruowane. Po rampie możemy zejść do poziomu wody, można się napić tej wody, jest czysta i wolna od bakterii. Kawałek dalej przewodnik pokazuje nam miejsce, w którym woda wypływa na powierzchnię.

Nazca akwedukty, tu woda wypływa na powierzchnię
Nazca,  przy akweduktach




Jedziemy trochę dalej w miejsce gdzie możemy oglądać linie Nazca tym razem z pozycji ziemi. Z bliska możemy ledwie dostrzec fragment linii. Twórcy tych linii musieli mieć bardzo dobrą wyobraźnię i doskonałe narzędzia pomiarowe, aby je wykonać. 

Nazca, idziemy wytyczonymi ścieżkami oglądać linie
Nazca, tak wyglądają linie z poziomu gruntu




Potem jedziemy dwadzieścia kilometrów na południe do Cmentarza Chauchilla. Jest to cmentarz, który zawiera przed inkaskie zmumifikowane szczątki ludzi z kultury Nazca oraz różne przedmioty zakopane razem z ciałami. Poszczególne stanowiska ( groby ) są osłonięte prymitywnymi  drewnianymi wiatami, między którymi chodzi się po wytyczonych ścieżkach. W zrekonstruowanych grobach pokazane są oryginalne mumie wraz z przedmiotami włożonymi do grobu. 

Takich stanowisk jest tu kilkanaście. Jest tu tysiące takich grobów, po przebadaniu zostały zasypane, innych nie odkopywano. Czasami ze ścieżek widać fragmenty ludzkich kości. Cmentarz był używany przez około 600 – 700 lat, grzebano tu ludzi mniej więcej od III do X wieku naszej ery. 

 Zwiedzanie cmentarza Chauchilla

Ludy preinkaskie wierzyły w życie pozagrobowe po śmierci lub w reinkarnację ciała. Dlatego też po śmierci ciała poddawane były mumifikacji, następnie suszeniu na powietrzu. Potem były nasączane żywicą, znowu suszone, ubierane w ozdobne szaty, zawijane w tkaniny, czasami wkładane do kosza ( w pozycji embrionalnej ). Na miejsce pochówku służyło specjalne pomieszczenie ( grób ) wykonany z cegieł mułowych, wysuszonych na słońcu. W takich grobach, czasami chowano całe rodziny. Wraz z ciałami chowano niezbędne przedmioty, potrzebne w przyszłym życiu. 


Cmentarz Chauchilla, zrekonstruowany grób, mumie są autentyczne

Cmentarz Chauchilla, mumia w pozycji embrionalnej



Cmentarz został odkryty w latach dwudziestych XX wieku. Wcześniej, a także po odkryciu, był plądrowany przez rabusiów. Najpierw szukano złota i kosztowności, a później wykopywano lepiej zachowane mumie i naczynia, które były sprzedawane na czarnym rynku archeologicznych artefaktów.

Ciekawostką jest to, że na niektórych czaszkach znaleziono ślady udanych trepanacji. Wystawione mumie są dość dobrze zachowane, mają skórę i włosy.

Cmentarz Chauchilla, zrekonstruowany grób, mumie są autentyczne












Z mieszanymi uczuciami oglądamy te groby i mumie. Sądzimy, że nie po to były kiedyś zakopywane, żebyśmy teraz mogli je oglądać. Z pewnością ci ludzie nie życzyli by sobie tego. Jesteśmy za badaniami archeologicznymi, bo tylko z nich dowiadujemy się o życiu w tamtych czasach. Natomiast wystawianie ciał za pieniądze dla turystów, to chyba przesada. Przewodnik nam opowiadał, że przez dwadzieścia lat ( tyle czasu minęło od otwarcia cmentarza dla turystów ), stan wystawionych mumii bardzo się pogorszył.


Zwiedzanie cmentarza Chauchilla
Wracamy do miasteczka Nazca, ale na tym nasza wycieczka się nie kończy. 


Nazca, warsztat tkacki
Jedziemy do warsztatów: tkackiego i jubilerskiego oraz ceramicznego. W warsztacie tkackim objaśniają nam produkcję wełny, wyjaśniają nam sposób farbowania oraz pozyskiwania niektórych naturalnych barwników. Obserwujemy też proces tkania ozdobnych kilimów.



Nazca, prezentacja wyrobów gotowych w warsztacie tkackim
Nazca, prezentacja wyrobów gotowych w warsztacie tkackim
Pani wyjaśnia nam też tajniki produkcji biżuterii. Krótki pokaz kończy się w sklepiku. Możemy tu kupić wyroby warsztatu oraz inne wyroby dziane.


Nazca, w sklepiku z wyrobami z warsztatu tkackiego




Szczególnie wystawiona do sprzedaży biżuteria bardzo nam się  podoba. Niektórzy skuszeni ofertą i naprawdę ładnymi wyrobami robią pierwsze zakupy. Niestety nie był to dobry pomysł. W innych miejscach, jak się póżniej okazało, można było kupić równie ładną biżuterię, ale znacznie tańszą.

Nazca, w sklepiku z wyrobami jubilerskimi

Nazca, w sklepiku z wyrobami jubilerskimi
Potem idziemy do pobliskiego warsztatu ceramicznego. Właściciel pokazuje nam jak naprawia naczynia ceramiczne wykopane z grobów. Produkuje też kopie starych naczyń i figurek. W warsztacie też można zrobić zakupy.

Nazca, w warsztacie ceramicznym
Nazca, wykopane z grobów oryginały do naprawy 
Nazca, współczesne wyroby ceramiczne
Tutaj kończymy naszą wycieczkę i idziemy na obiad do restauracji, tu też królują ryby i owoce morza. Przy wspólnym stole wspominamy nasze dzisiejsze przeżycia.

Nazca, nasza grupa na obiedzie.
Nazca, danie obiadowe

Nazca, ryba na  obiad
Po obiedzie mamy dużo czasu, autobus mamy dopiero o 22:00. Idziemy na spacer po mieście. Paweł prowadzi nas na targ. Sprzedają tu głównie owoce i warzywa oraz inne produkty rolne. Targ, jak na taką małą miejscowość jest duży. Wybór towarów jest ogromny, a ceny niskie. Sprzedających dużo, a kupujących o tej porze jest niewielu. Niektóre warzywa i owoce oraz przetwory widzimy pierwszy raz. Paweł opisuje nam wystawione towary, czasami pyta się sprzedawców i tłumaczy ich wyjaśnienia. 

Nazca, warzywa na targu, w głębi dział mięsny
Nazca, na targu, tak sprzedaje się tu kurczaki
Nazca, warzywa dyniowate na targu


Nazca, owoce na targu

Nazca, warzywa na targu
Do zmroku siedzimy na ładnym placu głównym, niedawno odremontowanym po katastrofalnym trzęsieniu ziemi z 1996 roku. Prawie całe miasto zostało wtedy zniszczone, na szczęście ofiar śmiertelnych było wtedy niewiele.

Nazca, główny plac - skwer z fontanną 

Nazca, ławeczki wokół placu głównego

Nazca, na placu głównym pani sprzedaje mrożone soki owocowe

Po zmroku wracamy do naszego hotelu. W holu dzielimy się  naszymi spostrzeżeniami z dzisiejszego dnia. Jesteśmy pod wrażeniem i pełni podziwu dla dokonań ludzi z kultury Nazca.  Czekamy tu na busa, który nas zawozi na dworzec autobusowy. Potem o 22:00 wyjeżdżamy nocnym autobusem do Arequipy, jako następnego etapu naszej  wyprawy.