wtorek, 5 lipca 2016

29. Bukareszt, odradzająca się stolica Rumunii

Następnego dnia rano schodzimy na śniadanie punktualnie o 8:00. Sądziliśmy, że będziemy pierwsi. Tymczasem międzynarodowe towarzystwo już było po śniadaniu i szykowało się do wyjazdu na ryby. Dzisiejszego dnia jedziemy do Bukaresztu, ale wcześniej planujemy odwiedzić jeszcze klasztor położony na małej wysepce na jeziorze Snagow. Dzisiaj mamy do pokonania 370 km z tego tylko niewielka część po autostradzie. Nasza dzisiejsza trasa na mapie wygląda tak: 



Pierwszą część trasy jedziemy drogą 22A. Dzisiaj jest niedziela, ruch na drodze jest bardzo mały. Droga prowadzi przez niewielkie wzgórza, wśród pól obsadzonych przepięknie kwitnącymi teraz słonecznikami. Przed mostem na Dunaju przy drodze stoją wędkarze, którzy próbują sprzedać kierowcom złowione dorodne szczupaki. Mieliśmy dużą ochotę, aby jednego kupić, ale kuchnia w wynajętym przez nas apartamencie w Bukareszcie ma być słabo wyposażona, więc musieliśmy z tego zakupu zrezygnować. 

Początkowo jedziemy drogą pośród niewielkich wzgórz wokół pola z kwitnącymi słonecznikami
Pola kwitnących słoneczników
Wędkarz sprzedaje szczupaka

Dunaj po opuszczeniu granicy bułgarskiej aż do ujścia płynie przez 320 km przez Rumunię. Na tym odcinku nad Dunajem zbudowano tylko dwa mosty. My przejeżdżamy przez ostatni ( najbliżej ujścia most na Dunaju ). Dojeżdżamy do autostrady A2 łączącą Konstancę z Bukaresztem i tą autostradą jedziemy aż do autostradowej obwodnicy Bukaresztu. Następnie kawałek na północ autostradą A3, skręcamy potem na lokalną drogę, którą dojeżdżamy aż do parkingu przy kładce na jeziorze na wysepkę z Klasztorem Snagov.
Jechaliśmy też taką zacienioną aleją drzew
Kładka na jeziorze Snagow prowadząca do klasztoru
Klasztor murowany na wysepce na Jeziorze Snagow zbudowano w miejscu wcześniejszego drewnianego w XV wieku. Klasztor i główną cerkiewkę rozbudował między innymi hospodar wołoski Wlad III zwany też Palownikiem  ( "hospodar" to tytuł władcy mołdawskiego lub wołoskiego w XIV - XV wieku ). Jest to niezwykle ciekawa postać. Jako dziecko był zakładnikiem na dworze tureckim. Po śmierci ojca był hospodarem wołoskim, ale też lennikiem tureckim. Szybko się usamodzielnił walcząc później z Turkami. Przez Węgrów został pozbawiony władzy i uwięziony, po kilkunastu latach przywrócony do władzy. Zginął w potyczce z wojskami tureckimi w pobliżu Jeziora Snagov. Legenda głosi, że został pochowany na terenie tutejszego klasztoru. Jest on pierwowzorem literackiej postaci Drakuli. Postać Drakuli zdobyła większą sławę, aniżeli sam Wlad III. Teraz do domniemanego grobu hospodara pielgrzymują turyści odbywający „podróż śladami Drakuli”.

Przechodzimy przez kładkę na jeziorze, a następnie przez bramę w niewielkiej wieży obronnej. Klasztor Snagov  kiedyś pełnił funkcję obronną, był otoczony murem. Z klasztoru do dzisiaj w dobrym stanie pozostała jedynie główna cerkiew. Jest ona ładnie odremontowana i odrestaurowana. W środku niewielka, cała jest wymalowana. Bez trudu odnajdujemy grób Wlada Palownika. Wpuszczający nas mężczyzna informuje, że środku jest zakaz fotografowania. Mimo to udaje się nam zrobić kilka zdjęć. 

Klasztor Snagov, wieża obronna.
Klasztor Snagov, główna cerkiew
Klasztor Snagov, domniemany grób Wlada Palownika ( Drakuli )
Klasztor Snagow, wnętrze cerkwi 
Klasztor Snagow, wnętrze cerkwi 
Budynek cerkwi w Klasztorze Snagov
Kiedyś przy brzegach jeziora miał swoją „daczę” dyktator Nicolae Ceaușescu oraz inni notable partyjni. Za czasów komunistycznych był to teren zamknięty i niedostępny. 


Jezioro Snagow, a może to była dacza dyktatora?...
.... a może ta?
Już w czasie zwiedzania klasztoru pogoda zaczęła się psuć. Na parking do samochodu dotarliśmy z pierwszymi kroplami deszczu. Zaraz potem rozszalała się ulewa. Do Bukaresztu mamy około 40 kilometrów. Jadąc podczas ulewy na trasie napotkaliśmy jeszcze na objazd. Nawigacja prowadziła nas zupełnie bocznymi drogami. Na szczęście ulewa nie była długa, po godzinie się skończyła. Do Bukaresztu wjechaliśmy już przy zachodzącym słońcu.

Wcześniej zarezerwowaliśmy mieszkanie w samym centrum miasta tuż przy placu Piaţa Unirii, który jest sercem miasta. Jest ładne i duże, tylko kuchnia jest słabo wyposażona. Mamy tu tylko czajnik elektryczny. Musimy przynieść z samochodu prawie zupełnie nieużywaną w naszej podróży butlę z kuchenką. Zaraz po zakwaterowaniu idziemy na spacer oraz do pobliskiej galerii handlowej coś zjeść. Po posiłku jeszcze wieczorny spacer po ulicach Bukaresztu.

Bukareszt, galeria handlowa przy placu Piaţa Unirii naszym zdaniem architektoniczny koszmar, zupełnie nie pasuje do tego placu
Bukareszt, tak jak Warszawa i wiele innych stolic ma też swoją legendę o założeniu miasta. Według legendy założył go pasterz o imieniu Bucur. Prawdopodobnie już w VI wieku istniała tutaj osada ( znaleziono na tym terenie wykopaliska, potwierdzające istnienie niewielkiej osady ), lecz pierwszy dokument pisany, potwierdzający istnienie tu miasta, to przywilej wydany przez wspomnianego wyżej hospodara wołoskiego Wlada Palownika. Z czasem Bukareszt stał się jedną ze stolic Wołoszczyzny. Wlad Palownik zbudował tutaj swój pałac - Curtea Veche, który niestety nie dotrwał do naszych czasów. Można tylko oglądać jego ruiny oraz resztki murów. W Bukareszcie rezydował też wybitny hospodar Michał Waleczny, który pod koniec XVI wieku próbował zjednoczyć trzy krainy: Wołoszczyznę Siedmiogród i Mołdawię. Około 1600 roku nawet na krótko się to mu udało. Poniżej mapka zjednoczonych przez Michała Walecznego terenów:

Mapa terenów zjednoczonych przez Michała Walecznego w 1600 roku, zjednoczone ziemie prawie odpowiadają obecnym granicom Rumunii  ( mapa z Wikipedii )
Tutaj taka dygresja historyczna: Duże i silne państwo w tej części Europy nie było na rękę ówczesnym mocarstwom: Polsce, Rosji, Turcji oraz Austrii. Każde z tych państw rozgrywało te trzy księstwa dla siebie. Tuż po zjednoczeniu Polska wysłała tam w roku 1600 wojska hetmana Zamoyskiego. Nasze wojska rozbiły pod Bukowcem wojska Michała Walecznego. Ówczesne państwo polskie kontrolowało wtedy Hospodarstwo Mołdawskie, osadzając na tronie przychylnych nam ( Polakom ) ród Mohyłów. Na wiele to zwycięstwo Polsce się nie przydało. Po kilkunastu latach Mołdawia uzależniła się całkowicie od Turcji. W taki sposób Polska „odłożyła” powstanie Rumunii o ponad 250 lat.
Bukareszt został stolicą Rumunii trzy lata po jej utworzeniu – w roku 1862. W okresie międzywojennym w Bukareszcie bardzo dużo inwestowano, powstało wtedy wiele reprezentacyjnych budynków. Bukareszt uzyskał wtedy przydomek „małego Paryża” ( Micul Paris). W latach 1940 oraz 1977 Bukareszt nawiedziły dwa duże trzęsienia ziemi, podczas tego ostatniego w mieście zginęło 1500 osób. Dziś Bukareszt jest największym miastem kraju, liczące prawie dwa miliony mieszkańców.


Jeśli chodzi o akcent polski, to należy również dodać, że Bukareszt stał się stałym miejscem polskich uchodźców politycznych począwszy od schyłku XVIII wieku ( utrata niepodległości przez Polskę ). Popularnym stało się powiedzenie : "Kto kocha ojczyznę, ten uchodzi na Wołowszczyznę". Dzisiaj wg Wikipedii w Bukareszcie mieszka około dwustu Polaków, ale w 1890 roku było ich około 3000 osób ( około 1,5 % mieszkańców ). Zachęcamy do zapoznania się z Historią Polaków z Bukaresztu na stronie Związku Polaków w Rumunii, Dom Polski - Bukareszt.

Następnego dnia rano idziemy zwiedzać miasto. Przechodzimy przez plac Piaţa Unirii z daleka widać w osi monumentalnej alei majestatyczny budynek Parlamentu ( będziemy tam jutro ). Za placem wchodzimy na stare miasto, niestety niewiele z niego pozostało. Zostało zniszczone przez wojny, trzęsienia ziemi, kolejne przebudowy. Jednym z niewielu zabytków jest Biserica Sfântul Anton ( cerkiew pod wezwaniem świętego Antoniego ). Jest to najstarszy kościół w Bukareszcie. Kiedyś pełnił rolę kościoła przy znajdującym się w pobliżu książęcym pałacu Curtea Veche. W środku jest to typowa cerkiew prawosławna, bogato zdobiona i malowana. Zaraz obok znajdują się ruiny pałacu książęcego Curtea Veche. Naprzeciwko cerkwi jest najstarszy budynek hotelowy Bukaresztu Hanu' lui Manuc, wybudowany w 1808 roku przez bogatego Ormianina. Dziś budynek jest po renowacji i wygląda znakomicie. Mieści się tu między innymi ekskluzywna restauracja.

Bukareszt - Biserica Sfântul Anton
Bukareszt, restauracja Hanu' lui Manuc
Bukareszt, dziedziniec restauracji Hanu' lui Manuc
Bukareszt - ruiny pałacu książęcego Curtea Veche z pomnikiem Wlada Palownika
Przechodzimy wąskimi uliczkami starego miasta, wśród wielu restauracyjek i kawiarni, gdzieniegdzie oglądamy eleganckie secesyjne budynki. Dochodzimy do Biserica Stavropoleos . Jest to malutka cerkiewka, kiedyś był tu też klasztor. Kompleks wybudowany w XVIII wieku, prawdziwa perełka architektoniczna, niestety wciśnięta między niezbyt atrakcyjne budynki. Całe szczęście, że podczas reżimu komunistycznego cerkiewka nie została zburzona. Wchodzimy na malutkie, ładne krużganki, zobaczcie na zdjęciach. 

Bukareszt - wejście do cerkwi Biserica Stavropoleos
Bukareszt, dziedziniec z krużgankami w klasztorze Biserica Stavropoleos
Wchodzimy na ulicę Calea Victoriei. Jest to jedna z głównych i reprezentacyjnych ulic Bukaresztu. Znajduje się tu wiele ważnych dla miasta i kraju budynków. Pierwszym reprezentacyjnym budynkiem jaki widzimy jest Palatul CEC, wybudowany w 1900 roku budynek banku. Dziś też jest tu bank. Prawie naprzeciwko znajduje się monumentalny budynek Muzeum Historii Rumunii. 


Bukareszt - kawiarenka przy Strada Stavropoleos, w głębi Palatul CEC
Bukareszt  - Calea Victoriei
Bukareszt, rzeźba przed Muzeum Historii Rumunii 
Bukareszt, Muzeum Historii Rumunii
Dochodzimy aż do mostu na rzece Dymbowica. Kiedyś to była mała, kapryśna rzeczka, często wylewała. Dyktator Nicolae Ceaușescu chciał mieć w stolicy ładną, w miarę szeroką rzekę. Wybudował powyżej Bukaresztu tamę. Sztuczne jezioro reguluje poziom rzeki w mieście. Niestety dyktator nie zadbał o oczyszczalnię ścieków dla miasta, tę oddano do użytku dopiero w 2011 roku.

Na moście na rzece Dymbowica
Nieco na północ znajduje się mała cerkiew z XVII wieku - Biserica Zlătari. W Bukareszcie nie spotykamy dużych kościołów. Natomiast jest tu wiele małych, często starych historycznych cerkiewek, obudowanych i wciskanych między współczesną zabudowę. 

Bukareszt, Biserica Zlătari


Zaraz za Bisercą Zlatari opuszczamy na jakiś czas rejon ulicy Calea Victorieri i przechodzimy obok budynku Banku Narodowego Rumunii na drugą ważną ulicę Bukaresztu – Bulevardul Nicolae Balcescu.
Bukareszt, klasycystyczny budynek Banku Narodowego
Bukareszt, ulice miasta


Trafiamy tutaj na ładny budynek szpitala Spitalul Clinic Colțea z 1887 roku. Szpital na tym miejscu istniał od roku 1704, był to pierwszy szpital w mieście, założony staraniem Mihai'ła Cantacuzino, doradcy hospodara wołoskiego. Pomnik Mihai'ła Cantacuzino stoi przed budynkiem szpitala. Niestety kolejne zawieruchy historyczne, jak i poważne trzęsienia ziemi spowodowały, że wcześniejsze budynki szpitala nie zachowały się, ale ten obecny prezentuje się zupełnie ładnie. 
Bukareszt, budynek Spitalul Clinic Colțea
Bukareszt, pomnik Mihai'ła Cantacuzino przed szpitalem


Na dziedzińcu szpitala stoi mała, zabytkowa Cerkiew Coltea. Miała trochę więcej szczęścia, każdorazowo była odbudowywana. Jej obecny wygląd zbliżony jest do tego z XVIII wieku. 


    Bukareszt, cerkiew Coltea


Idąc trochę dalej na północ dochodzimy do Bulwaru Królowej Elżbiety, znajdują się tu główne budynki Uniwersytetu, wzniesione w miejscu należącym do monasteru św. Sawy. Budowę zaczęto w 1857 roku, a otwarcie nastąpiło w 1869 roku. A naprzeciwko ładny półowalny Plac Uniwersytecki uznawany za centrum miasta. Można tu podziwiać pomniki kilku zasłużonych osobistości, przede wszystkim konny pomnik Michała Walecznego (władcy, który na początku XVII wieku, jako pierwszy na krótko zjednoczył Mołdawię, Wołoszczyznę i Siedmiogród), a także pomniki Iona Heliade Radulescu ( polityka, filologa i autora dzieła " Gramatyka rumuńska" ), Gheorghe’a Lazara ( walczącego z powodzeniem o wprowadzenie w Siedmiogrodzie edukacji w języku rumuńskim ) i literata Spiru Hareta.

Bukareszt, pomniki na placu Uniwersyteckim


Bukareszt - Plac Uniwersytecki, w głębi cerkiew episkopalna
Bulwarem Królowej Elżbiety wracamy na Calea Victorieri. Idąc na północ dochodzimy do nieregularnego Placu Rewolucji, kiedyś nazywał się placem pałacowym, ponieważ tutaj znajdował się Pałac Królewski. Sam pałac nie jest jakimś wybitnym budynkiem. Dziś jest w nim Muzeum Sztuk Pięknych. Znajduje się tutaj wiele ciekawych i cennych obrazów znanych twórców. Planując podróż zaplanowaliśmy dwa dni na Bukareszt, zakładając, że jednego dnia pójdziemy do tego muzeum. Niestety nie sprawdziliśmy wcześniej w Internecie dni otwarcia muzeum. Tego roku muzeum było zamknięte w poniedziałki i wtorki. 

Bukareszt, dawny Pałac Królewski, dziś Muzeum Sztuk Pięknych
Naprzeciw Pałacu komuniści wybudowali gmach Komitetu Centralnego Rumuńskiej Partii Komunistycznej. To tutaj rozegrały się kluczowe wydarzenia rumuńskiej rewolucji 1989 roku. To tutaj dyktator wygłosił z dachu do ludzi protestujących na placu swoje ostatnie przemówienie. Zaraz po jego zakończeniu odleciał wraz żoną helikopterem do Targoviste. Tam został aresztowany i po krótkim pokazowym procesie skazany wraz z żoną na karę śmierci, którą wykonano natychmiast, pięć minut po ogłoszeniu wyroku. Pisaliśmy o tym w naszym poście o Timisoarze: 2. Przez Węgry do " rewolucyjnej " Timisoary  Sam gmach pompatyczny, dziś zajmują go ministerstwa i władze lokalne. Nam budynki socrealistyczne nie bardzo się podobają może dlatego, że żyliśmy w tamtym systemie i nie darzymy tamtych czasów sympatią.

Bukareszt, rzeźba przed dawnym budynkiem partii komunistycznej
Trochę dalej na środku niewielkiego placyku znajduje się konny pomnik króla Karola I Hohenzollern – Sigmaringen, pierwszego króla Rumunii (1881 – 1914). Żoną króla Karola I była Elżbieta, wybitna kobieta, pisarka; pisaliśmy o niej w poprzednim poście 28. Przez Konstancę do Delty Dunaju - przyrodniczego skarbu Rumunii. A o królu Karolu I można przeczytać tu: Karol I
W ładnym budynku przy placu znajduje się główna biblioteka uniwersytecka.

Bukareszt, pomnik konny króla Karola I przed budynkiem biblioteki uniwersyteckiej
Bukareszteńskie studentki 

Nieco dalej, za niewielkim skwerem widzimy neoklasycystyczny budynek Romanian Athenaeum. Znajduje się tu duża sala koncertowa, dziś budynek jest siedzibą bukareszteńskiej filharmonii. Budynek został wybudowany pod koniec XIX wieku ze składek rumuńskiego społeczeństwa. Był chlubą młodego państwa. Dziś budynek również zachwyca, chociaż groziło mu zawalenie. Po zmianach ustrojowych przeprowadzono generalny remont.  Szkoda, że nie możemy go zwiedzić. Przed budynkiem znajduje się skwer i posąg rumuńskiego poety Mihai Eminescu

Bukareszt, Romanian Athenaeum 
Dalej w kierunku północnym już nie idziemy. Do centrum wracamy idąc ulicą Calea Victorieri. Po drodze jeszcze zaglądamy do ładnej cerkwi Biserica Cretulescu. Cerkiew wybudowana w XVIII wieku, ufundowana przez bojara Cretulescu. Cerkiew została poważnie uszkodzona podczas trzęsienia ziemi w 1940 roku, ale została zaraz wyremontowana. Komuniści chcieli ją rozebrać, źle się kojarzyła z pobliskim budynkiem Komitetu Centralnego Partii. Dzięki sprzeciwie architektów udało się ją wyratować. Ponownie została uszkodzona podczas trzęsienia w 1977 roku, też wtedy miano ją rozebrać. Szczęśliwie dotrwała do rewolucji 1989 roku ( w czasie rewolucji została także uszkodzona ). Po zmianach w Rumunii przeprowadzono gruntowny remont. Dziś ta niewielka cerkiew wygląda ładnie. W środku na wszystkich ścianach znajdują się freski. 


Bukareszt - Biserica Crețulescu 
Bukareszt - Biserica Crețulescu, freski w przedsionku  
Bukareszt - Biserica Crețulescu 
Idąc do centrum przechodzimy jeszcze obok jednego ciekawego budynku. Jest to Palatul Cercul Militar Național czyli w wolnym tłumaczeniu Pałac Narodowego Okręgu Wojskowego. Ten neoklasycystyczny budynek został zbudowany na początku XX wieku jako coś w rodzaju kasyna dla kadry oficerskiej okręgu bukareszteńskiego. Dziś jest zabytkiem i służy armii rumuńskiej jako obiekt reprezentacyjny. Znajduje się tu luksusowa restauracja dostępna dla wszystkich. My nie wchodzimy do środka, szukamy tańszej alternatywy posiłku.

Bukareszt, Palatul Cercul Militar Național
Bukareszt ma też swój przeszklony pasaż - Pasajul Macca-Vilacrosse. Nie jest tak duży i elegancki jak ten słynny w Mediolanie. Stanowi przyjemny akcent śródmieścia. Nasze zdjęcia nie wyszły najlepiej, zobaczcie te w Wikipedii: Pasajul Macca-Vilacrosse.

Bukareszt, Pasajul Macca-Vilacrosse 
Najwięcej różnych restauracyjek, tanich barów można znaleźć przy ulicy Strada Smardan i w jej okolicach. My też znajdujemy tu niedrogą restaurację.


Bukareszt, ulica Strada Smardan z restauracjami
Po wyjściu z restauracji zrobiło się już ciemnawo. Pozostał nam Bukareszt do podziwiania wieczorem. Większość ważnych budowli jest ładnie oświetlona, zobaczcie na zdjęciach:

Bukareszt, Biblioteka Narodowa
Bukareszt, budynek Spitalul Clinic Colțea nocą
Bukareszt, dawny Pałac Królewski, dziś Muzeum Sztuk Pięknych

Bukareszt, pomnik króla Karola I, a z tyłu biblioteka uniwersytecka
Bukareszt, Bank Narodowy
Bukareszt - Biserica Stavropoleos
Bukareszt - widok na Parlament z Placu Unirii

Następnego dnia rano idziemy do jednego z klasztorów, który znajduje się bardzo blisko naszego zakwaterowania. Po drodze mijamy pomnik Aleksandra Jana Cuza, który w 1859 roku jako książe niezależnych państw Mołdawii i Wołoszczyzny zjednoczył je w jeden organizm państwowy - Rumunię ze stolicą w Bukareszcie. Po tym wydarzeniu Aleksander Jan I rozpoczął serię reform, w tym o sekularyzacji dóbr klasztornych, co przysporzyło mu wielu przeciwników. W 1866 roku został obalony przez oficerów związanych z opozycją i wyemigrował. Zmarł na wygnaniu po tułaczce z rodziną po Europie. Na jego następcę został wybrany Karl von Hohenzollern-Sigmaringen, który przyjął imię Karol I.

Bukareszt - pomnik Aleksandra Jana Cuza
Bukareszt, brama i dzwonnica w Klasztorze Wojewody Radu
Klasztor do którego zmierzamy to klasztor Wojewody RaduJest to jeden z ładniejszych i bardziej znaczących budynków sakralnych w Bukareszcie.  Został wybudowany w XVI wieku przez hospodara wołoskiego Aleksandra II Mirczę. W środku niewielkiego dziedzińca znajduje się ładna cerkiew prawosławna. W cerkwi znajduje się ciekawy, barokowy ikonostas, niestety w cerkwi nie można fotografować. Ściany cerkwi pokrywają freski, pochodzące z II połowy XX wieku. Miejsce jest wyjątkowo spokojne, nie ma tu turystów. Siadamy w ocienionym przedsionku cerkwi, dziś jest wyjątkowo upalnie i parno. 

Bukareszt - Klasztor Wojewody Radu
Bukareszt - wejście z przedsionkiem do cerkwi w klasztorze Wojewody Radu
Bukareszt, mozaika w przedsionku cerkwi Wojewody Radu
Bukareszt - ikonostas cerkwi Wojewody Radu
Bukareszt, główna cerkiew w Klasztorze Wojewody Radu
Z klasztoru idziemy w kierunku olbrzymiego gmachu Parlamentu. W pewnym momencie zobaczyliśmy niewielką cerkiewkę Biserica Sfântul Spiridon Vechi. Nie była zbyt interesująca, natomiast trochę w głębi znajdujemy Klinikę Nadii Comaneci. Nasza wiedza wtedy o tej, wybitnej rumuńskiej gimnastyczce była wtedy bardzo ograniczona. Znaliśmy tylko jej sukcesy sportowe. Nadia Comaneci jest wielokrotną medalistką olimpijską, w sumie zdobyła 9 medali olimpijskich, w tym pięć złotych. Nie znaliśmy natomiast jej smutnego życia, przeczytaliśmy o nim dopiero po powrocie do Polski. Wydawałoby się, że taki sportowiec powinien mieć w każdym kraju życie usłane różami, ale nie w socjalistycznej Rumunii, rządzonej przez dyktatora Nicolae Ceaușescu. Jej nieszczęściem był syn dyktatora Nicu. Był to psychopatyczny zboczeniec, często gwałcił kobiety i prawdopodobnie niektóre z nich mordował. Nadia tuż przed upadkiem systemu postanowiła uciec przez zieloną granicę. Uciekła na Węgry, a potem uzyskała azyl w Stanach Zjednoczonych. Tam znów wpadła w sieć manipulatora i oszusta. Na szczęście poznała, gimnastyka amerykańskiego Barta Connera. W 1996 roku wyszła za niego za mąż. Ich ślub odbył się w Bukareszcie, a przyjęcie weselne było w gmachu parlamentu. Ślub ten obserwowała cała Rumunia. Ulice miasta były zablokowane przez wiwatujący tłum. Dziś Nadia mieszka w USA, jest szczęśliwą mamą. Razem z mężem prowadzą akademię gimnastyczną. Nadia Comaneci udziela się charytatywnie - ufundowała tę klinikę dla osieroconych dzieci z biednych rodzin. Jest honorowym konsulem Rumunii. Działa w wielu międzynarodowych organizacjach sportowych. Polecamy dwa artykuły w  ''Gazecie Krakowskiej”: Nadia Comaneci i na portalu WP: Nadia Comaneci.


Bukareszt, w głębi klinika Nadii Comaneci
Od kliniki do gmachu Parlamentu jest już niedaleko. Ten olbrzymi budynek wybudowany przez dyktatora Nicolae Ceaușescu, który wszystko chciał mieć największe i najlepsze w świecie. Swoje mrzonki realizował kosztem całego narodu. Decyzję o jego budowie podjął dyktator w 1978 roku, wzorował się na architekturze północnokoreańskiego parlamentu. Aby wybudować ten gmach trzeba było wysiedlić około 40 tysięcy ludzi, zburzono dużą część starego miasta w tym wiele zabytków, kościołów i klasztorów. Budynek jest olbrzymi, podobno ma ponad 1100 pomieszczeń, w tym 30 wielofunkcyjnych sal na kilkaset miejsc. Rozmiary tego kolosa to 240 * 270 metrów oraz 84 metry wysokości, ma 12 pięter oraz 8 pięter podziemnych. Jest podobno najcięższym budynkiem na świecie (zaobserwowano, że budynek zapada się corocznie o 6 mm ). Budynek ma powierzchnię 365 000 m2, co czyni go drugim, największym na świecie budynkiem administracyjnym, po Pentagonie. Obliczono, że kubatura naziemnej części budynku przekracza o 2% kubaturę Wielkiej Piramidy w Gizie. Budynek kosztował podobno ponad 3 miliardy Euro, co na niezbyt bogatą Rumunię było kolosalnym wydatkiem. Budowę rozpoczęto w 1982 roku, po rewolucji ustrojowej w 1989 roku budowla była zaawansowana w ponad 80%. Na placu budowy było zatrudnionych od 20.000 do 100.000 osób, których pracę nadzorowało 700 osobowe biuro projektowe. Podobno przy budowie zginęło 3000 ludzi. Do dzisiaj nie ukończone są cztery piętra podziemne. Obecnie budynek zajmuje izba niższa parlamentu rumuńskiego oraz różne instytucje i biura, muzeum, są tu też cztery restauracje. Więcej o gmachu parlamentu znajdziecie tutaj: Budynek Parlamentu.

Idziemy reprezentacyjną, szeroką aleją Bulevardul Unirii, mającej swym wyglądem i rozmachem przewyższać słynne Pola Elizejskie w Paryżu. W tych blokach po obu stronach alei mieli mieszkać najważniejsi rumuńscy dygnitarze partyjni. Czasami zaglądamy w boczne uliczki. Postanawiamy, że nie będziemy zwiedzać tego molocha, podchodzimy tylko w jego pobliże. Czy nam budynek się podoba? Zachwyca rozmach, wielkość, ale to chyba tylko tyle zważywszy, że niestety jest okupiony wielkimi kosztami finansowymi i społecznymi.

Bukareszt, budynek parlamentu z perspektywy alei z fontannami
Bukareszt, bloki dla komunistycznych prominentów przy alei
Bukareszt, budynek parlamentu, dawniej zwany jako Dom Ludowy
Siadamy na ławce w pobliskim parku Izvor. Jest to młody park, powstały po budowie gmachu Parlamentu. Na tym miejscu kiedyś były niewielkie wzgórza, które splantowano podczas budowy. W pobliskim kiosku kupujemy bułeczki i kawę. Jemy siedząc na ławce w parku. Tym sposobem mamy przerwę na mały relaks. Posileni i odprężeni idziemy dalej, przechodzimy obok budynku wydziału prawa uniwersytetu. Z daleka oglądamy mało ciekawy gmach opery.


Bukareszt, budynek uniwersytetu, wydział prawa
Bukareszt, znowu na moście nad rzeką Dymbowica
Jest coraz bardziej ciepło, ciągle szukamy cienia i trochę chłodu. Znajdujemy to w Ogrodach Cişmigiu. Jest to jeden z najstarszych parków w Bukareszcie ( założony w połowie XIX wieku ), miejsce spotkań głównie młodzieży. Powstał wokół naturalnego stawu. Słowo “cişmigiu” jest pochodenia tureckiego i oznacza człowieka, który zajmuje się fontannami. Jest to naprawdę ładny park, oprócz stawów i kanałów, uroczych mostków, są tu duże stare drzewa, ładne rabaty kwiatowe. Siadamy na ławkach w parku, przyglądamy się spacerującym ludziom, pływającym po stawie kaczkom i łabędziom, jest tu rzadka para czarnych łabędzi. 

Bukareszt, wypoczywający w cieniu drzew w Ogrodach Cişmigiu
Bukareszt, relaks na łódkach w stawach Ogrodów Cişmigiu
Bukareszt, przejażdżka po kanałach w Ogrodach Cişmigiu
Bukareszt, czarny łabędź Ogrodach Cişmigiu  
Na północnym krańcu ogrodów znajduje się niewielki ładny Pałac Crețulescu, wybudowany na początku XX wieku dla rodziny Crețulescu. Od 1972 roku jest tu siedziba UNESCO Europejskiego Centrum Szkolnictwa Wyższego UNESCO-CEPES (znany jako CEPES, fr.Europeén Centre pour l'enseignement supérieur).

Bukareszt, pałac Crețulescu z siedzibą UNESCO-CEPES
Potem idziemy w kierunku znanej nam wczoraj Calea Victorieri. Ulicą tą idziemy na obiadokolację do sympatycznych restauracyjek przy ulicy Strada Smardan. Po posiłku wracamy na naszą kwaterę. Bukareszt najlepiej zwiedzać pieszo, by nie przegapić wielu pięknych miejsc ukrytych w gąszczu socrealistycznego betonu. Dziś już nie idziemy na wieczorny spacer, jesteśmy zbyt zmęczeni upałem.

Bukareszt, jeszcze raz idziemy przez Plac Uniwersytecki

Następnego dnia rano wyjeżdżamy do Horezu obejrzeć tamtejsze monastyry, przejeżdżamy przez Bukareszt zobaczyć willę, której mieszkał dyktator Nicolae Ceaușescu. Willa - pałacyk ładna, ale nic specjalnego, można go zwiedzać. Wokół willi pełno policjantów.
Bukareszt, wejście do willi Ceaușescu
Bukareszt, willa Ceaușescu
Widzimy jeszcze po drodze pomnik Monumentul Eroilor Aerului, czyli pomnik bohaterów przestworzy ( lotników ) - wybudowany w 1935 roku oraz Łuk Triumfalny - Arcul de Triumf również z tego roku w miejsce wcześniejszego drewnianego, wybudowanego na cześć odzyskania przez Rumunię niepodległości. Łuk podobny jest do paryskiego, tylko trochę mniejszy.

Bukareszt, pomnik Monumentul Eroilor Aerului
Bukareszt, Arcul de Triumf ( w remoncie )
Czy Bukareszt się nam podobał? Z pewnością widzieliśmy wiele ładniejszych miast i stolic. Pamiętamy to miasto z wcześniejszych wyjazdów, jeszcze z czasów komunistycznych. Wtedy z wyjątkiem ścisłego centrum było szare, brzydkie nijakie. Teraz odnowiono wiele zabytków, ulice są czyste, jest dużo zieleni. Jeszcze wiele trzeba tu zrobić, ale wśród mieszkańców widać zapał i entuzjazm. Wierzymy, że Rumunom się uda, że ich stolica będzie coraz piękniejsza. Życzymy im tego z całych sił.

Podczas naszego dwudniowego pobytu w Bukareszcie widzieliśmy więcej budowli i ciekawych miejsc. W naszym poście opisaliśmy tylko te najbardziej charakterystyczne dla miasta i Rumunii.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz