niedziela, 30 kwietnia 2017

7. Hiszpania - Walencja, miasto o zachwycającej architekturze

Z Teruelu wyjeżdżamy dopiero około godziny 15:00. Dziś jedziemy do Walencji. Nie jest to daleko. Dzisiejsza trasa na mapie wygląda następująco:




Pierwszy postój zaplanowaliśmy w Sagunto ( Sagunt ). Z Teruelu jest to niecałe 120 km, to nieco ponad godzina jazdy bezpłatną autostradą A23.

Autostradą A23 z Teruelu do Sagunto
W Sagunto parkujemy w samym centrum miasta przy Placa Major. Nie jest to duże miasto, obecnie ma ok. 65 tysięcy mieszkańców.
Kiedyś w starożytności miasto odegrało znaczną rolę.

Sagunto zostało założone w VI lub w V wieku przed naszą erą przez Iberów, którzy na szczycie niewielkiego wzgórza zbudowali solidną twierdzę, nadzorującą przybrzeżną równinę. Później kontrolę nad miastem przejęli Grecy. W III wieku p.n.e. miasto sprzymierzyło się z Rzymem. Okolice miasta zamieszkiwało plemię Torboletów, sprzymierzone z Kartaginą. Pomiędzy Sagunto, a Torboletami dochodziło do walk. W obronie swoich sprzymierzeńców stanął w 219 r p.n.e. wódz Kartaginy – Hannibal. Mimo, że miasto otoczone było potężnymi murami, po ośmiu miesiącach oblężenia zostało zdobyte przez wojska Hannibala. Legenda mówi, że wszyscy mieszkańcy Sagunto zostali wymordowani. Więcej można przeczytać tu: Oblężenie Sagunto przez HannibalaRzym potraktował to jako złamanie pokoju i wypowiedział Kartaginie wojnę. Druga Wojna Punicka toczona w latach 218 – 201 p.n.e., mimo początkowo niekorzystnego dla Rzymu jej przebiegu, zakończyła się wielkim zwycięstwem Rzymu, które między innymi zapewniło mu panowanie prawie nad całym Półwyspem Iberyjskim. Po odbiciu miasta przez Rzymian Sagunto rozkwitło. Liczyło wkrótce potem ( II wieku p.n.e. do I wieku naszej ery ) około 50 tysięcy mieszkańców. Jak na ówczesne czasy było bardzo dużym miastem. Po upadku Rzymu przeszło w ręce Wizygotów, a od 711 roku miasto zdobyli Maurowie. W 1091 r miasto na krótko odbił Cyd. Muzułmanie rządzili tu do roku 1238.
O Sagunto toczyła się jeszcze bitwa w kampanii napoleońskiej w 1811 roku. Twierdza została zdobyta przez wojska napoleońskie. Niewiele dało to Francji, która tę wojnę ostatecznie przegrała. 
Więcej o tej bitwie można znależć tu: Bitwa o Sagunto 1811 r. 

Z Placa Major idziemy pod górę do widocznych powyżej ruin fortyfikacji. U podnóża zamku znajduje się rzymski amfiteatr. Do dzisiejszych czasów niewiele z niego zostało. Jego rekonstrukcja jest dla nas nieco kontrowersyjna. Na antyczne kamienie nałożono jak gdyby współczesną nakładkę, która jest dzisiaj widownią. Zbudowano też nowe proscenium. Przez taką przebudowę, zdaniem wielu ludzi obiekt utracił swą autentyczność.
Amfiteatr obywatele UE mogą oglądać za darmo. Więcej informacji tu: Amfiteatr w Sagunto.

Sagunto - amfiteatr po rekonstrukcji
Za amfiteatrem droga mocno się wznosi. Obok drogi widać pozostałości rzymskiej nekropolii, wykopane w skale nisze, groby. Wchodzimy w obręb murów. Na szczycie wzniesienia znajdują się duże ruiny twierdzy. 


Droga do twierdzy w Sagunto koło amfiteatru rzymskie     

Wprawne oko dostrzeże te XIX wieczne oraz te bardzo stare, arabskie, wizygockie, czy też rzymskie fragmenty. Wszystko jest uporządkowane, ale czy atrakcyjne? Dla nas chyba nie. Znacznie ciekawszy jest widok z góry. Widać całą równinę, morze, a daleko na południu przedmieścia Walencji. Wracając do samochodu przechodzimy obok ciekawej dzielnicy żydowskiej.
Sagunto - ruiny twierdzy na wzgórzu
Widok z ruin twierdzy na amfiteatr rzymski po lewej stronie i miasto
Sagunto - ruiny twierdzy
Sagunto - ruiny twierdzy
Sagunto, widok z twierdzy, a daleko na horyzoncie Walencja

Sagunto - uliczki starego miasta

Do Walencji z Sagunto mamy już niecałe trzydzieści kilometrów. Tutaj mamy zamówiony pokój w mieszkaniu Tomasa, Niemca, który od ponad dwudziestu lat mieszka w Hiszpanii. Wynajmuje pokoje w swoich mieszkaniach przyjeżdżającym do Walencji turystom. Mieszkamy prawie w samym centrum miasta tuż przy bramie Torres de Quart. Dużym plusem jest też to, że Tomas nam zapewnił podziemny parking dla naszego samochodu. Tomas czeka na nas w umówionym wcześniej miejscu, w pobliżu garażu. Pomaga tez nam w przeniesieniu naszego bagażu. Z garażu do mieszkania jest ok 10 minut na piechotę. Tomas jest bardzo komunikatywny, udziela nam wiele rad i wskazówek.

Zaraz po zakwaterowaniu idziemy na spacer po mieście. Jesteśmy bardzo głodni i na początek szukamy restauracji. Szybko trafiamy na włoską pizzerię La Strada. Możemy ją polecić, pizza tak dobra, jak w Rzymie. Niestety już po konsumpcji mieliśmy poważne wątpliwości co do wyboru menu, że może jednak nie zadaliśmy sobie zbyt wiele trudu, aby zjeść coś w stylu kuchni walenckiej, np. paellę. 

Niestety po posiłku zrobiło się już zupełnie ciemno. Walencja nocą ma wiele uroku. Przechodzimy najważniejszymi ulicami i placami starego miasta, obok katedry, placu ratuszowego z ładnym ratuszem i budynkiem poczty. Wracamy trochę inną drogą, bocznymi uliczkami. Oglądamy miasto nocą. Walencja bardzo się nam podoba. Zobaczcie na zdjęciach. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wracamy do mieszkania Tomasa już po północy.


Walencja,katedra nocą
Walencja nocą, Placa de la Reina
Tablica upamiętniająca pobyt papieża w Walencji
Walencja - ratusz
Walencja - plac ratuszowy z fontanną
Walencja - fontanna na placu ratuszowym
Walencja - budynek poczty
Walencja nocą z uroczą fontanną
Walencja nocą, pałac Marqués de Dos Aguas (z gigantycznym barokowym portalem z alabastru symbolizującym dwie życiodajne rzeki kryje się tu obecnie Muzeum Ceramiki). 
Walencja - fontanna Neptuna na placu Plaza de la Virgen
Walencja 
została założona przez Rzymian 138 r p.n.e. jako Valentia Edetanorum ( łaciński valens = silny ) po zwycięstwach nad tutejszymi Luzytanami. W tamtych czasach była miastem garnizonowym. W latach 712 – 1238 rządzili tu Maurowie, z ośmioletnią przerwą, w 1094 miasto zdobył Cyd. W 1238 roku miasto zdobył król Aragonii Jakub I Zdobywca. Wraz ze zdobyciem Walencji powstało Królestwo Walencji, które funkcjonowało w ramach Królestwa Aragonii. Kiedy Królestwo Aragonii połączyło się w roku 1479 z Królestwem Kastylii, tworząc Królestwo Hiszpanii, to Królestwo Walencji stało się częścią nowej monarchii.

W XV wieku Walencja przeżywała swój rozkwit. Powstał tu duży port. Królestwo i miasto kontrolowało znaczną część handlu przez Morze Śródziemne, w tym prawie zmonopolizowało handel jedwabiem w tej części Europy. Walencja rozwijała się w duże i znaczące miasto. To tu po wynalezieniu druku powstała jedna z pierwszych europejskich drukarni. Powolny spadek znaczenia miasta rozpoczął się z chwilą wydalenia w roku 1492 Żydów. To oni zajmowali się głównie handlem, nie tylko tym małym, ale też międzynarodowym, a właśnie handel decydował wtedy o potędze Walencji.

Po zdobyciu terenów przez chrześcijan zaczęto deportować Muzułmanów. Był to powolny proces, trudny dla wszystkich. Muzułmanie w XVI wieku byli zwykłymi pracownikami rolnymi, służbą. Szlachta hiszpańska nie miała większego interesu w pozbywaniu się Muzułmanów. Ostatecznie nakazem królewskim wysiedlono muzułmanów w 1609 roku. Po wysiedleniu w Królestwie Walencji wyludniły się całe wsie, utracono ponad 125 tysięcy pracowników rolnych. Spowodowało to olbrzymi kryzys gospodarczy, który pogłębił się, jak kilkanaście lat później, epidemia dżumy przerzedziła ludność. Koniec Królestwa Walencji nastąpił po hiszpańskiej wojnie o sukcesję. Społeczność Walencji poparła kandydata Habsburgów. Wojnę jednak wygrali Burbonowie i po zwycięstwie nowy król Hiszpanii Filip V w 1707 roku rozwiązał Królestwo Walencji.
Więcej o Królestwie Walencji tu: Królestwo Walencji.
W latach 1812 -1813 Walencja była okupowana przez wojska napoleońskie. Podczas hiszpańskiej wojny domowej od listopada 1936 do października 1937 znajdowała się tu siedziba rządu republikańskiego.

Dziś Walencja jest trzecim, po Madrycie i Barcelonie, miastem Hiszpanii z liczbą mieszkańców ponad 800 tysięcy. Miasto jest siedzibą Wspólnoty Walencji, czyli jednej z siedemnastu hiszpańskich wspólnot autonomicznych. Więcej o Walencji tu: Walencja

Hiszpania, podział administracyjny ( mapka z Wikipedii )  
Następnego dnia rano nie spieszymy się. Trochę wolno celebrujemy śniadanie. Na zwiedzanie Walencji wychodzimy po godzinie 10:00. Przechodzimy, jak wczoraj wieczorem, przez bramę Torres de Quart. Obok Torres de Serranos są to jedyne pozostałości po murach obronnych Walencji ( zburzonych w 1865 roku ). Były to bramy do miasta i jednocześnie bastiony obronne. Od bramy idziemy ulicą Carrer de Quart, której przedłużeniem jest calle Caballeros, „ulica panów”, którzy kiedyś na ogół poruszali się konno. Charakterystyczną cechą niektórych starszych bram przy tej ulicy są kołatki umieszczone na dwóch poziomach. Dolnym dla pieszych i górnym dla konnych.

Walencja - brama Torres de Quart
Walencja, calle Caballeros, a w głębi pałac Palau de la Generalitat
Pod koniec ulicy znajduje się pałac Palau de la Generalitat. Jest to gotycki pałac z końca XV wieku, teraz siedziba autonomicznego rządu Wspólnoty Walencji. Ponieważ pałac nadal pełni swoją funkcję, zwiedzanie kilku sal na parterze możliwe jest jedynie w dni wolne od pracy tj. w sobotę i w niedzielę ( czasami można tu wejść też w inne dni tygodnia ). Ponieważ jest sobota mamy możliwość zobaczenia dwóch sal reprezentacyjnych.

Walencja - jedna z sal w pałacu Palau de la Generalitat
Walencja - w pałacu Palau de la Generalitat
Zaraz za pałacem wchodzimy na plac Plaza de la Virgen. Jest to niewielki czworoboczny plac, powstały jeszcze w czasach rzymskich. Plac ograniczają: Katedra, Basilica de Nuestra Seniora de los Desamparados ( Matki Boskiej Opuszczonych ) oraz wspomniany Palau de la Generalitat. 


Walencja - Plaza de la Virgen z Katedrą i Bazyliką

Na placu znajduje się Fontanna Neptuna, przedstawiająca Neptuna otoczonego ośmioma nagimi kobietami. Jest to alegoryczne przedstawienie rzeki Turia z jej ośmioma wielkimi rowami nawadniającymi okoliczne pola. Jest to bardzo klimatyczne miejsce, warto tu przyjść posiedzieć przy fontannie, pooglądać ruch na placu.
Walencja, fontanna Neptuna na Plaza de la Virgen


Do placu przylega Portal Apostołów Katedry. To tutaj w każdy czwartek zbiera się i obraduje Tribunal de las Aguas – Trybunał Wodny, który rozpatruje skargi dotyczące właściwego podziału wody ośmiu kanałów nawadniających pola w okolicy Walencji. Warto to zobaczyć. My niestety przyjechaliśmy do Walencji w piątek. Obrady tego trybunału mają ponad tysiącletnią tradycję, powstał jeszcze w czasach muzułmańskich. Jest to trybunał ustny, nie ma wyroków na papierze. Trybunał Wodny wpisany jest na Listę Dziedzictwa UNESCO. Więcej o Trybunale wodnym tu: Trybunał Wodny.

Walencja, absyda Katedry z Portalem Apostołów
Walencja, Portal Apostołów Katedry
Z placu wchodzimy do Bazyliki de la Virge dels Desamparats (Nuestra Seniora de los Desamparados). Jest to barokowa świątynia z jedną owalną nawą. W ołtarzu jest prezentowana rzeźba patronki Walencji – Matki Boskiej Opuszczonych. Figura ta została Walencji podarowana przez Antypapieża Benedykta XIII. Dlaczego Matka Boska Opuszczonych jest patronką Walencji?

Jest taka legenda, a może też jest to prawdziwe wydarzenie:
W 1409 roku pewien ksiądz, jadąc karetą do kościoła zauważył, że tłum znęca się nad chorym psychicznie. Uratował nieszczęśnika od pewnej śmierci ( w tamtych czasach chorzy psychicznie nie byli akceptowanie w społeczeństwie ). Na apel księdza o ochronę chorych powstało braterstwo, które pomagało chorym psychicznie, budując dla nich nawet coś w rodzaju szpitala. Biednych i potrzebujących było więcej. Bractwo zaczęło pomagać sierotom, bezdomnym i bezrobotnym. Patronce bractwa zaczęto przypisywać cuda i w ten sposób stała się również patronką Walencji.

Za ołtarzem można wejść do zakrystii, gdzie prezentowane są portrety papieży.
Między bazyliką, a katedrą wybudowano na poziomie pierwszego piętra przewiązkę, którą duchowni mogą przejść z Bazyliki do Katedry.


Walencja bazylika Nuestra Seniora de los Desamparados, portrety papieży 
Figura Matki Boskiej Opuszczonych - patronka Walencji
Z bazyliki przechodzimy do Katedry p.w. Wniebowzięcia Matki Bożej. Trafiamy tutaj na koniec mszy z okazji rocznicy ingresu miejscowego biskupa. Po mszy możemy trochę obejrzeć katedrę od środka.

Budowę katedry w Walencji rozpoczęto zaraz po rekonkwiście. Katedrę budowano w miejscu, gdzie stała stara wizygocka świątynia, zamieniona przez Muzułmanów w meczet. Budowa trwała całe wieki, ciągle coś budowano, przebudowywano. Z zewnątrz Katedra nie ma jakiegoś jednolitego stylu. Widać tu zarówno styl romański i gotycki oraz renesans, barok oraz styl neoklasycystyczny. Natomiast w środku jest wyjątkowo spójna. Po przebudowie wnętrza w 1972 roku dominuje tu gotyk. Usunięto wtedy większość wcześniejszych przeróbek, a szczególnie te neoklasycystyczne. Katedra jest jasna, dominuje tu biel. Jest dużą świątynią, ma prawie 100 metrów długości.

W Katedrze jest przechowywany kielich, z którego Chrystus podczas ostatniej wieczerzy pił wino – tzw. „Święty Graal”. Jak kielich trafił do Walencji? I czy to może być prawdziwa relikwia? Wyjaśnia ten artykuł: Święty kielich
Jest wielce prawdopodobne, że kielich jest autentyczny. Jako ciekawostkę należy dodać, że ostatnio był używany podczas odprawiania tutaj mszy przez papieży: Jana Pawła II w 1982 roku oraz Benedykta XVI w 2006 roku. Kielich jest wystawiony w bocznej kaplicy, która znajduje się zaraz przy wejściu do katedry po prawej stronie nawy ( do kaplicy dobrze kierują strzałki ). Katedra w Genui twierdzi, że posiadana przez nią czarka jest „Świętym Graalem”, jednak historia tej czarki nie jest tak wiarygodna. Więcej o katedrze możecie przeczytać tu: Katedra w WalencjiKatedrę zwiedza się odpłatnie, informacje w tym zakresie tu: Katedra - informacje.

Walencja, przewiązka pomiędzy Bazyliką, a Katedrą
Walencja - kopuła Katedry, 
Walencja, ołtarz Katedry

Walencja, nawa główna Katedry
Walencja, nawa główna Katedry
Walencja, Katedra - kaplica Świętego Kielicha 
Walencja, Katedra - Święty Kielich
Z Katedry idąc dalej ulicami Walencji około 500 m trafiamy na Mercado Central. Jest to jedna z największych hal targowych w Hiszpanii. Halę otwarto w roku 1928. Jest to secesyjna budowla wykonana ze stali. Dziś w sobotę ruch jest tu duży, z trudem przeciskamy się przez tłum ludzi. Bardzo lubimy chodzić pomiędzy stoiskami. Tutaj handluje się tylko żywnością. Są stoiska z warzywami, wędlinami i mięsem, serami, jajkami oraz rybami i owocami morza. Naszym ulubionym działem są ryby i owoce morza. Chodzimy tutaj i tylko oglądamy. Chętnie byśmy coś kupili, ale nie mamy gdzie tego ugotować. Mimo dużego ruchu jest tu doskonały porządek. Towar zawsze świeży i ładnie wystawiony. Na zapleczu są małe restauracyjki, w których można kupić tapas sporządzone z towarów ze stoisk. 

Walencja, kolorowe kamienice w otoczeniu Mercado
Walencja, zatłoczone Mercado Central
Mercado Central - w środku
Tutaj można kupić różne jajka, od przepiórczych po strusie
a tutaj szynki. Nie trzeba kupować całej można poprosić o 10 dkg
Stoisko z warzywami " prawie" takie jak u nas,
Na tym stoisku królują takie przysmaki ...
.... a na tym takie, których u nas nie zobaczysz
Tutaj różne owoce morza
tutaj też
Tutaj głównie różne gatunki krewetek
a tu ośmiornica 
Zaraz przy Mercado znajduje się największy świecki zabytek Walencji – budynek Giełdy Jedwabiu ( Lonja de la Seda ). Jest wpisany na listę dziedzictwa UNESCO. Giełdę Jedwabiu będziemy zwiedzać jutro w niedzielę, ponieważ w niedzielę wstęp jest wolny ( w Walencji wstęp do wielu atrakcji turystycznych w niedzielę jest wolny od opłat, zawsze to należy sprawdzić w Internecie ). Między Mercado a Giełdą Jedwabiu funkcjonuje niewielki pchli targ, na którym w jednym ze stoisk wypatrzyliśmy polskie banknoty sprzed denominacji. Za kilka Euro można tu kupić stare 100 złotych oraz także banknoty i monety z całego świata.

Walencja, kościół Esglesia dels Sants Jonas

Walencja, budynek Giełdy Jedwabiu


Z pobliskiego kościoła wychodzi młoda para, która czekając na samochód chętnie pozuje nam do zdjęcia. Jak wszędzie soboty są dniami ślubów. My oczywiście życzymy jej dużo szczęścia na nowej drodze życia.
Młoda para, jak widać, pełna wiary i optymizmu
Przechodzimy teraz w inną, nowszą część starego miasta na plac Ratuszowy ( Plaza del Ayuntamiento ). Jest to modernistyczny czworokątny plac, jeden z największych placów w Walencji. Dominuje tu budynek ratusza. Zbudowano go w XVIII wieku, kiedyś był szkołą. Wygląd zmienił na początku XX wieku, kiedy zmieniono jego funkcję i dobudowano neoklasycystyczną fasadę. W ratuszu znajduje się centralne biuro informacji turystycznej. Można tu zaopatrzyć się w aktualne mapki, a od pracowników otrzymać potrzebne informacje.


Walencja - wchodzimy na Plac Ratuszowy

Walencja, Plac Ratuszowy z ratuszem 
Po przeciwnej stronie placu znajduje się ciekawy budynek poczty. Warto wejść do środka i obejrzeć halę główną, przykrytą szklaną, eliptyczną kopułą. Budynek poczty wybudowano na początku XX wieku, kiedy to powstawało założenie placu Ratuszowego. 


Walencja, budynek poczty

Walencja, sala główna poczty
Po północnej stronie placu znajduje się fontanna, w nocy jest podświetlana zmieniającymi się różnokolorowymi światłami.


Walencja, Plac Ratuszowy - fontanna
Walencja, Plac Ratuszowy z fontanną
Idąc dalej na południe widzimy olbrzymi okrągły budynek. Jest to obudowana arena korridy.
Zaraz obok znajduje się budynek kolejowego Dworca Północnego Estación del Norte. Jest to ładny budynek oddany do użytku 100 lat temu w roku 1917. Fasada budynku ozdobiona jest motywami ceramicznymi owoców i kwiatów pomarańczy. W środku niektóre pomieszczenia są ładnie ozdobione malowanymi płytkami ceramicznymi. Dworzec północny ostatnio stracił na znaczeniu. Szybkie pociągi AVE zatrzymują się ze względów technicznych na pobliskim dworcu Joaquin Sorolla, oddalonym o 400 metrów.

Walencja, arena korridy
Walencja, budynek dworca północnego
Walencja, jedna z sal dworca, udekorowana malowanymi płytkami ceramicznymi.
Z dworca idziemy na północ, aż do wspomnianej wcześniej bramy Torres de Serranos. Idziemy innymi ulicami, przechodzimy przez różne skwery i parki, podziwiamy pomniki i olbrzymie drzewa. 

Walencja, konny pomnik Jakuba I Zdobywcy ( tego, który odbił w 1238 roku Walencję z rąk Maurów )
Walencja, na niektórych skwerach rosną olbrzymie drzewa. Lila na tle ogromnego fikusa ( tego samego, którego czasami hodowaliśmy u nas w doniczkach )
Ulica w Walencji



Teraz często siadamy na ławkach ze zmęczenia i chęci obserwacji ludzi i życia w tym dużym mieście.
Walencja, kobieta ubrana w tradycyjny strój idzie pewnie na jakąś ważną uroczystość, a poniżej dzieci ubrane w świąteczne tradycyjne stroje



Walencja, jeszcze jedno spojrzenie na plac Plaza de la Virgen i Fontannę Neptuna  
Wieczorem wracamy do mieszkania Tomasa i gotujemy sobie obiadokolację. Na powtórny nocny spacer po Walencji nie mamy już siły. Jutro też jest dzień!

Wyspani i wypoczęci następnego dnia rano się spieszymy, idziemy na mszę do Katedry. Dziś jest o wiele lepsza pogoda, aniżeli wczoraj. Jest słonecznie, wreszcie nieco cieplej. Możemy już zdjąć ciepłe kurtki. Po mszy zwiedzamy budynek Giełdy Jedwabiu          ( Lonja de la Seda ). Jest to najważniejszy świecki zabytek Walencji, został wybudowany pod koniec XV wieku, w latach największej wielkości Walencji. Elewacja budynku jest późnogotycka z elementami renesansowymi. Wspaniała jest sala główna. Sklepienie podpiera osiem wysmukłych 17 metrowych spiralnie skręconych kolumn. To w tej sali handlowano jedwabiem. Sama giełda nie jest duża. Oprócz głównej sali można zobaczyć kilka mniejszych pomieszczeń, w tym również mały karcer, w którym zatrzymywano nieuczciwych kupców. Więcej przeczytacie tu: Giełda Jedwabiu .

Walencja, wejście do Giełdy Jedwabiu
Walencja, Giełda Jedwabiu, Sala Transakcji ( główna )
Walencja, Giełda Jedwabiu, oryginalne zdjęcie ze środka sali na sklepienie ( źródło Wikipedia )  
Powtórnie przechodzimy przez środek miasta, przez plac Plaza de la Virgen. Jest to dla nas najbardziej klimatyczne miejsce w starym mieście w Walencji. Idziemy do bramy Torres de Serranos. Kiedyś było to główne wejście do miasta. Brama i dwie wieże wybudowano pod koniec XIV wieku w stylu gotyckim, w miejscu wcześniejszej bramy. Brama uniknęła rozebrania w XIX wieku, ponieważ wtedy była więzieniem. Budowla była miejscem przechowania podczas hiszpańskiej wojny domowej kolekcji sztuki z muzeum Prado w Madrycie. Więcej o tej budowli przeczytacie tu: Torres de Serranos
Bramę, a w zasadzie bastion obronny dziś w niedzielę można zwiedzać za darmo. 

Walencja, Torres de Serranos od strony starego miasta ( zdjęcie zrobione wczoraj )
Walencja, Torres de Serranos z drugiej strony ( na szczycie flaga Wspólnoty Walencji ).
Walencja, widok z Torres de Serranos na wejście do starego miasta i Park Turia
Walencja, widok z Torres de Serranos na Park Turia
Walencja, widok z Torres de Serranos w kierunku starego miasta
Wchodzimy schodami na samą górę. Roztacza się stąd wspaniały widok na stare miasto i na wijący się w dole jak rzeka zielony park. Jest to Park Turia. Historia powstania tego parku jest dość dziwna i pokazuje jak człowiek może swoimi działaniami przekształcić krajobraz miasta. W 1957 roku przepływająca przez Walencję rzeka Turia wylała. Była to największa powódź w historii miasta. Zginęło wtedy ponad 80 osób, a wiele domów trzeba było rozebrać. Samorząd miasta postanowił zmienić bieg rzeki, tak aby nie przepływała ona przez miasto. Rzeka została skierowana na południe od miasta. W dalszym ciągu osiem kanałów nawadnia pola ryżowe i sady pomarańczowe, a nadmiar wody wpływa do nadmorskiego jeziora. Postanowiono, że tereny po rzece w mieście zostaną przekształcone w park. Były jeszcze zakusy, aby na tych terenach przebiegała autostrada. Za tym rozwiązaniem optował nawet generał Franco, ale radni się uparli i w ten sposób powstał wspaniały do dzisiaj park. Park na terenie miasta ma długość około siedmiu kilometrów i zajmuje 110 hektarów powierzchni. Jest to największy miejski park w Hiszpanii. Park jest „bezkolizyjny”, nie przecina go żadna ulica. Zostały zachowane wszystkie istniejące mosty, wybudowano też nowe. W sumie nad parkiem przechodzą 23 mosty lub kładki dla pieszych. Są tu ścieżki rowerowe, piesze, place zabaw dla dzieci, różne boiska sportowe, a przede wszystkim dużo zieleni. Wszystko jest ładnie zaprojektowane. Więcej o parku i rzece tu: Park Turia, Rzeka Turia

Do parku wchodzimy przy Torres de Serranos i idziemy w kierunku wschodnim. Zadziwia nas różnorodność roślin. Rosną tu drzewa takie jak u nas w Polsce, ale także kilka gatunków palm, drzewa pomarańczowe oraz wiele innych, których nie potrafimy nazwać. Zdaje nam się, że posadzono nawet baobaby lub drzewa podobne do nich. Wypoczywa tu wiele ludzi, od dzieci po osoby starsze. Po obu stronach parku są ścieżki rowerowe, w środku nieutwardzone ścieżki dla biegaczy oraz utwardzone dla rolkarzy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Świetny teren wypoczynkowy i rekreacyjno-sportowy, godny pozazdroszczenia. Można jedynie ponarzekać na małą ilość ławek, ale przecież można usiąść w każdym miejscu na trawie w cieniu licznych różnorakich drzew.

Walencja, wypoczynek pod palmami w  Parku Turia
Walencja, palmiarnia w  Parku Turia
Walencja, w  Parku Turia - niektóre zespoły drzew wyglądają jak afrykańskie baobaby

Walencja, Park Turia, piknik w parku obok mostu
Walencja, kwitnące drzewa w Parku Turia 
Po kilkuset metrach napotykamy na fiestę. W parku rozbito kilkanaście dużych namiotów. Odbywają się tu dni pod hasłem „Kultura Andaluzji w Walencji”. Ludzie tu jedzą i piją, gra muzyka, a wszyscy tańczą w rytmie flamenco. Zatrzymujemy się na chwilę, urzeczeni dźwiękiem i rytmem tego tańca.

Fiesta po andaluzyjsku w Walencji
Barwne flamenco na fiescie w Walencji
"Andaluzja" w Walencji
Idąc dalej przechodzimy obok dużego budynku. Jest to Palau de la Musica de Valencia, czyli filharmonia, kino i sala wystawowa w jednym. Budynek bardzo ciekawy, fasada ze szkła i aluminium, wybudowany w 1987 roku.

Walencja, Palau de la Musica de Valencia 
Kilkaset metrów dalej, idąc dalej parkiem, wchodzimy na teren Ciudad de las Artes y las Ciencias, czyli Miasteczka Sztuki i Nauki. Pierwszym obiektem jest olbrzymi budynek El Palau de les Arts Reina Sofía, czyli Pałac Sztuk im. Królowej Sofii. Jest to olbrzymi budynek opery, podobny do olbrzymiej ryby. Budynek otoczony jest wodą ( tak jak inne budynki Miasteczka Sztuki i Nauki ). Mieszczą się tu cztery sale, z których dwie mogą pomieścić ponad 1400 osób każda. Więcej możecie przeczytać tutaj: Pałac Sztuk im. Królowej Sofii ( warto wejść na tę stronę, aby zobaczyć wnętrza ). My niestety nie mamy czasu zwiedzać w środku tej wspaniałej budowli. Musi nam jedynie wystarczyć obejrzenie jej z zewnątrz. Budowę opery zakończono w 2006 roku.

Walencja, na pierwszym planie opera, czyli Pałac Sztuk im. Królowej Sofii
Walencja, opera w Miasteczku Sztuki i Nauki
Dalej na sztucznej wyspie zbudowano następny obiekt miasteczka Hemisfèric Jest to konstrukcja przypominająca oko. W budynku znajduje się kino imax oraz planetarium. Sala kinowa jest największa w Hiszpanii, ma ekran o powierzchni 900 m². Był to pierwszy obiekt Miasteczka, budowę zakończono w 1998 roku. Więcej można przeczytać tu: Hemisfèric.

Walencja, Hemisferic w Miasteczku Sztuki i Nauki
Zaraz obok widać następną wielką budowlę, która ma przypominać szkielet dinozaura. Jest to Museo de las Ciencias Príncipe Felipe czyli Muzeum Nauki Księcia Filipa. Muzeum jest czymś w rodzaju naszego warszawskiego Centrum Nauki Kopernik ( obiekt w Walencji jest prawie dwa razy większy od warszawskiego ). Tutaj w Walencji więcej jest sal muzealnych. 
Wg Wikipedii spektakularne motto Muzeum jest: „Zabrania się: nie dotykać, nie czuć, nie myśleć”. Ciekawostką jest to, że znajduje się tu jedno z większych na świecie ( 34 metrowe ) wahadło Foucaulta, udowadniające ruch obrotowy Ziemi. Dla tych co zapomnieli ze szkoły co to jest niech przeczytają to: Wahadło Foucault. ( my widzieliśmy w naszym Fromborku równie duże wahadło ). Obiekt ten ukończono w 2000 roku. Więcej przeczytać można tu:  Muzeum Nauki Księcia Filipa.

Walencja, z lewej Muzeum Nauki Księcia Filipa, za nim widać liny mostu wiszącego Assut  de l'Or, a za nim olbrzymi budynek Agory
Na stawie obok Muzeum Nauki Księcia Filipa można popływać na różnym sprzęcie...
.... oraz w takich kulach
Na stawie przed Hemisferic w Miasteczku Sztuki i Nauki w Walencji
Przed Muzeum Nauki Księcia Filipa przechodzimy kładką pomiędzy stawami na drugą stronę miasteczka do długiego budynku na którym znajduje się ogród. Jest to L'Umbracle. Budynek ten to wejście do miasteczka od strony miasta, to tutaj pod ogrodem znajduje się kilka pięter parkingu. Rosną tu przeróżne drzewa i rośliny. Spacer tym ogrodem jest bardzo przyjemny, a widoki na Miasteczko wspaniałe. Jest jeszcze przepiękna słoneczna pogoda, która pomaga wydobyć piękno tego uroczego miejsca, sprawiając odpowiednie oświetlenie obiektów, otaczającej wody i niesamowite tło lazurowego nieba. Więcej o tej konstrukcji tu: L'Umbracle.

Walencja, L'Umbracle, wspaniały ogród wybudowany nad wielopoziomowym parkingiem
Walencja, L'Umbracle, egzotyczny ogród w białej ażurowej konstrukcji
 L'Umbracle, wspaniały ogród w ażurowej konstrukcji na tle błękitu nieba 
Na palmach wypatrzyliśmy papugi, oto jedna z nich
 L'Umbracle, widok na Muzeum Nauki Księcia Filipa, most i Agorę
 Na pierwszym planie L'Umbracle, po lewej Muzeum Nauki Księcia Filipa w tle wieża mostu i Agora, a ten stożek na pierwszym planie to winda i schody na parking
Przemierzamy ten cudowny ogród w obie strony. Wychodzimy z niego na ładny biały wiszący most Assut de l'Or nad parkiem Turia. Zbudowano go w 2006 roku. Tworzy on harmonijną całość z całym Miasteczkiem. Więcej o moście można przeczytać tu: Assut de l'Or
Następnym wielkim futurystycznym budynkiem Miasteczka jest Agora. To przykryty teren, na którym mogą się odbywać różne imprezy: koncerty, imprezy sportowe, wystawy lub targi. Budynek w rzucie poziomym ma kształt elipsy o powierzchni ok. 5000 m², wysokości 80 m i może pomieścić ponad 6000 widzów.  

Pomiędzy L'Umbracle, a mostem znajdują się różnego rodzaju eksponaty astrofizyczne ( w tle budynek Agory )
Idąc dalej na wschód dochodzimy do oceanarium – L'Oceanogràfic. Jest to największe i podobno najlepsze oceanarium w Europie. Na jego zwiedzenie trzeba sobie zaplanować cały dzień. My tylko oglądamy budynek z zewnątrz. Ceny biletów wstępu do oceanarium, jak i innych atrakcji Miasteczka Sztuki i Nauki oraz godziny otwarcia znajdziecie tutaj: Miasteczko Sztuki i Nauki ( na podstronach tej strony znajdziecie też więcej informacji o tych obiektach ).
Miasteczko Sztuki i Nauki znalazło się na liście dwunastu cudów Hiszpanii, lista tu: 12 cudów Hiszpanii.
Ten przepiękny Kompleks z wielkim rozmachem zaprojektowany został przez jednego z najbardziej znanych hiszpańskich architektów Santiago Calatrava przy współpracy Felixa Candela
Miasteczko to wywarło na nas ogromne wrażenie i zachwyt oszałamiającej architektury na miarę XXI wieku. Jesteśmy pełni podziwu dla wyobraźni architektów, jak i wykonawców ich dzieła. To wspaniały przykład sztuki użytkowej i techniki dla nauki i kultury. Mamy nadzieję, że w przyszłości kolejne pokolenia będą z niego korzystać i będą tak , jak my pod wrażeniem piękna tego Miasteczka. Nie bez powodu mieszkańcy Walencji nazywają ten kompleks dzielnicą "przyszłości".

Walencja, wejście do Oceanarium
My teraz wracamy się do mostu Assut de l'Or, przechodzimy nim na drugą stronę i idziemy w kierunku plaży i starego portu. Dochodzimy aż do plaży Malvarrosa. Jest to duża i szeroka miejska plaża w Walencji. Dzisiaj ( ostatni dzień kwietnia ) w porównaniu do poprzednich dni jest cieplej i słonecznie, ale nie na tyle, aby było tu dużo ludzi kąpiących się i plażujących. Tylko dzieci nie boją się chłodu i taplają się w wodzie i piasku. Na obrzeżach plaży rzeźbiarze prezentują swoje rzeźby z piasku i oczekują na drobne datki. Przy plaży jest szeroki deptak z wieloma restauracjami. Posilamy się i odpoczywamy w jednej z nich.

Walencja, wejście do portu, w tle budynek kapitanatu 
Walencja, port 
Walencja, wejście na promenadę i plażę Malvarrosa
Przy plaży artyści prezentują swoje rzeźby w piasku
Wracamy mniej więcej tą samą drogą. Chcemy jeszcze raz zobaczyć, tym razem o zmroku i nocą, miasto przyszłości . Podziwiamy wspaniałe budowle Miasteczka Sztuki i Nauki w tajemniczym oświetleniu. Wyglądają innaczej, ale równie fantastycznie, jak za dnia.

Walencja, Hemisferic
Walencja Miasteczko Sztuki i Nauki
Jeszcze raz  Hemisferic
Walencja, opera - Pałac Sztuk im. Królowej Sofii
Walencja Palau de la Musica de Valencia 


Przechodząc po 22:00 przez park Turia stwierdzamy, że zabawa na „Dniach Andaluzji w Walencji” trwa w najlepsze. Ludzi bawiących się jest bardzo dużo, więcej niż wczesnym popołudniem. Z trudem przeciskamy się przez tłum. Gdybyśmy chcieli tutaj coś zjeść, byłoby to niemożliwe, nie widzieliśmy wolnego stolika, ba nawet krzesła. Wszystko było pozajmowane. Ludzie tutaj lubią się bawić.

Fiesta  "Andaluzja w Walencji"
Zabawa na fieście "Andaluzja w Walencji"
Jedna wrzawa rozmów tłumu na fieście "Andaluzja w Walencji"
Do naszego mieszkania wracamy zmęczeni tuż przed północą, ale pełni niesamowitych wrażeń. Jak później policzyliśmy, to przeszliśmy tego dnia po Walencji około 20 km. Ale naszym zdaniem, jak „nie zdepcze się” miasta, to się go nie pozna i nie poczuje.

Musimy jeszcze napisać o dwóch atrakcjach Walencji, których nie widzieliśmy, a warto o nich wspomnieć.

Pierwsza to Bioparc. To nowej generacji ogród zoologiczny, w którym bariery pomiędzy zwiedzającymi, a zwierzętami wydają się znikać. Odtworzone jest naturalne środowisko zwierząt. Bioparc znajduje się na wschodnim krańcu Parku Turia. Więcej o nim tu: Bioparc.

Druga to festiwal Fallas. Jest to święto ognia w Walencji obchodzone w dzień świętego Józefa 19 marca każdego roku. Wykonuje się na ten dzień olbrzymie figury z papieru, kartonu i drzewa, które w nocy spala się. Wydaje się wtedy, że płonie całe śródmieście miasta. Przed spaleniem odbywa się konkurs figur. Wybiera się te najładniejsze, najbardziej prześmiewcze. Zwycięzcy są nagradzani. W święto to angażują się prawie wszyscy mieszkańcy. Więcej o tym można przeczytać tu: festiwal FallasJak wygląda festiwal Fallas możecie obejrzeć na jednym z filmików na youtube: 




Walencja jest naprawdę ładnym i bardzo nowoczesnym miastem. My turyści widzimy tylko te ładne i pozytywne obrazy miasta. Mieszkańcy mówią, że Walencja jest przeinwestowana, że te wspaniałe budowle, które tu powstały to życie ponad stan, że trzeba teraz spłacać olbrzymie kredyty, że inwestycje w naukę i sztukę kosztowały wiele więcej niż planowano, że brakuje pieniędzy na bieżące sprawy. To wszystko prawda. Ale te wspaniałe inwestycje pozostaną, a kredyty zostaną spłacone. Walencja może być dumna ze swojego Miasteczka Sztuki i Nauki.

Do Walencji naprawdę warto przyjechać na dłużej. Na obejrzenie wszystkich atrakcji, o których pisaliśmy braknie tygodnia, a przecież jeszcze są bardzo ciekawe muzea.
Bardzo dużo informacji o mieście można uzyskać na portalu: Walencja informacje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz